16-letniemu Palestyńczykowi z Florydy groziło w Izraelu 20 lat więzienia za… rzucanie kamieniami
16-letni Palestyńczyk z obywatelstwem USA, Mohammed Ibrahim, został zwolniony z izraelskiego więzienia po dziewięciu miesiącach od aresztowania za „rzucanie kamieniami w pojazdy” na Zachodnim Brzegu (Autonomia Palestyńska). Wedle lokalnego prawa jest to czyn mogący grozić karą do 20 lat więzienia. Departament Stanu USA potwierdził, że mieszkaniec Florydy został zwolniony z aresztu. W komunikacie podkreślono, że władze traktują priorytetowo „ochronę amerykańskich obywateli”.
Rodzina i organizacje non-profit, w tym m.in. CAIR, oskarżyły izraelskie władze o stosowanie wobec Ibrahima przemocy, głodzenia, utrudniania dostępu do opieki medycznej, wymuszanie zeznań oraz przetrzymywanie w złych warunkach, co miało doprowadzić u 16-latka do znacznej utraty wagi i chorób skóry.
Izraelska ambasada, broniąc działań władz, przedstawiała w Waszyngtonie list uzasadniający sposób traktowania nastolatka, pomijając przy tym jednak część kluczowych zarzutów.
Sprawa wywołała reakcję 27 członków Kongresu USA, którzy w liście do administracji Donalda Trumpa domagali się nacisku na Izrael w celu uwolnienia Ibrahima.
Zwolnienie nastolatka nastąpiło na kilka dni przed planowanym procesem przed sądem wojskowym.
Tłem sprawy Ibrahima jest fakt, że to kuzyn Sayfollaha Mussaleta, również amerykańskiego obywatela, który miał zostać pobity na śmierć przez izraelskich osadników – również na Zachodnim Brzegu. Sprawa domniemanego zabójstwa Mussaleta nadal pozostaje nierozwiązana.
Red. JŁ

