
17-latek dolał wybielacz do mleka swojej matki zastępczej. „Był na nią zły”
Nastolatek z Florydy został aresztowany po próbie zatrucia napoju swojej matki adopcyjnej wybielaczem. Chłopak przyznał się do winy stwierdzając, że zrobił to przez złość na matkę oraz chęć wyprowadzki z domu.
Do zdarzenia doszło 19 kwietnia w Deltona na Florydzie. 17-letni chłopak – wiedząc, że jego matka adopcyjna jest jedyną z domowników, pijącą mleko – dolał do opakowania wybielacz.
77-letnia kobieta w porę zorientowała się, że coś jest nie tak. Sprawę zgłosiła na policję, wyjaśniając, że jej mleko miało „intensywny, chemiczny posmak”.
Po zbadaniu cieczy potwierdzono obecność wybielacza. Z racji, że spośród wszystkich domowników tylko 77-latka spożywała mleko, co potwierdził jej drugi syn, śledczy uznali, że 17-latek działał z premedytacją, a kobieta była jedynym celem.
Kiedy do domu dotarli policjanci, chłopak ukrył się w jednym z pokojów ze swoim psem. Przyznał później, że to on dolał wybielacz do mleka matki adopcyjnej. Powodem miały być złe relację z kobietą i chęć opuszczenia domu.
17-latek został oskarżony o próbę otrucia żywności, usiłowanie zabójstwa i znęcanie się nad osoba starszą.
Red. JŁ
