
71-latek zastrzelony przed swoim domem w Święto Dziękczynienia. Powodem… „zbyt głośna muzyka”
71-letni mieszkaniec Lauderdale Lakes na Florydzie miał zginąć w Święto Dziękczynienia tylko przez to, że „zbyt głośno słuchał muzyki” w swoim domu. Zbytnia obfitość decybeli doprowadziła do sporu z sąsiadem, który zastrzelił starszego mężczyznę. Strzelec twierdzi, że działał w samoobronie.
Sąsiedzka kłótnia w Dniu Dziękczynienia doprowadziła do kompletnie bezsensownej śmierci 71-letniego Hureleyona McLeana, mieszkańca Lauderdale Lakes na Florydzie. Sąsiad McLeana wdał się z nim w sprzeczkę twierdząc, że 71-latek słucha zbyt głośnej muzyki na swojej posesji.
W pewnym momencie, z bliżej nieznanej przyczyny, sąsiad McLeana sięgnął po broń, wycelował w niego i wystrzelił. Małżonka ofiary, Rose McLean wybiegła z domu. Później zeznała, że podejrzany groził jej bronią, kiedy próbowała podejść do męża. 71-latek miał po strzale upaść twarzą do ziemi i leżeć tam w kałuży krwi.
Nazwisko strzelca nie zostało na razie ujawnione przez Biuro Szeryfa Powiatu Broward. Wiadomo, że mężczyzna współpracuje z policją. Twierdzi, że działał w samoobronie, choć wiadomo już, że McLean nie był uzbrojony w czasie, kiedy doszło do kłótni.
McLean był ojcem i dziadkiem. Na co dzień pracował w prywatnej firmie autobusowej.
Red. JŁ
