77-latek śmiertelnie potrącony na autostradzie I-95. Próbował ratować żółwia

77-latek z Vermont zginął na autostradzie I-95 na Florydzie podczas próby ratowania żółwia, który usiłował przedostać się przez południowe pasy ruchu. Jadący za mężczyzną kierowcy nie zdążyli zareagować, gdy ten pojawił się na jezdni. W efekcie jedno z aut śmiertelnie potrąciło 77-latka.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 6 lipca, na odcinku autostrady I-95 w pobliżu Sebastian w powiecie Indian River na Florydzie.

77-letni kierowca zatrzymał swój samochód i wbiegł na jezdnię, próbując uratować żółwia, który usiłował przedostać się na pas zieleni przez południowe pasy autostrady. Widząc człowieka na drodze, jeden z nadjeżdżających kierowców gwałtownie zwolnił, aby uniknąć potrącenia mężczyzny. Kierujący jadącego za nim Dodge’a Rama nie zdążył zareagować – uderzył w tył pojazdu, a następnie potrącił wciąż znajdującego się na jezdni 77-latka.

Starszy mężczyzna zmarł z powodu odniesionych obrażeń. Na miejscu zdarzenia obecna była jego najbliższa rodzina.

Żadna inna osoba nie została ranna w wypadku.

Red. JŁ