96-latek z Florydy nie dał się oszustom. Ominie go niestety „wygrana” 2 mln dolarów

96-letni Al Rizzo z Florydy padł niemal ofiarą oszustwa „na wygraną na loterii” po otrzymaniu listu, w którym poinformowano go o otrzymaniu nagrody w wysokości prawie 2 mln dolarów. List – jak się okazało – był fałszywy, a senior miał szczęście, że zachował nadzwyczaj trzeźwy umysł i zanim skontaktował się z numerem podanym na kopercie, porozumiał się z bliskimi. Mężczyzna cieszy się, że nie dał się nabrać oszustom, ale przyznaje, że czuje też lekki zawód. „Jednak nie pojadę do Vegas” – zażartował w rozmowie z mediami.

Według relacji Rizzo list wyglądał wiarygodnie – zawierał logo firmy loteryjnej Publishers Clearing House, numer referencyjny, pieczęć oraz zdjęcie i podpis osoby przedstawiającej się jako jeden z dyrektorów. Gdy 96-latek miał już dzwonić pod numer podany na kopercie, coś go tchnęło i postanowił najpierw skonsultować sprawę z bliskimi. W ten sposób udało się ustalić, że to sprytna próba oszustwa, a nie wymarzona wygrana.

Firma Publishers Clearing House potwierdziła, że nie informuje zwycięzców o nagrodach telefonicznie, SMS-em ani listownie i nie wymaga żadnych opłat. Informacje o wygranych zwycięzcy otrzymują osobiście od specjalnego zespołu „Prize Patrol”, który odwiedza ich w domu bez wcześniejszej zapowiedzi.

Eksperci zwracają uwagę, że oszuści bardzo często kierują takie listy do osób starszych, licząc na to, że oficjalnie wyglądające dokumenty wzbudzą ich zaufanie. W przypadku podejrzanych powiadomień o wygranej zaleca się nie odpowiadać na wiadomość i zgłosić sprawę do Federalnej Komisji Handlu (FTC) lub lokalnych organów ścigania.

Red. JŁ