
Nastolatka sfingowała porwanie przyjaciółki
11-letnia dziewczynka z Florydy sfingowała porwanie swojej przyjaciółki.
Nastolatkę aresztowano w minioną środę po tym, jak zgłosiła potencjalne porwanie na policję. Okazało się jednak, że złożone przez nią zeznania były fałszywe.
Według słów 11-latki, jej 14-letnia koleżanka miała być przetrzymywana w białej furgonetce przez uzbrojonego mężczyznę. Sama miała znajdować się w niebieskim Jeepie, którym podróżowała po autostradzie 95 w Oak Hill.
Wysyłała również regularnie SMS-y, w których aktualizowała położenie i opis mężczyzny.
Wiadomości skierowały jednak funkcjonariuszy do domu w Port Orange. Gdy dotarli na miejsce, odbyli rozmowę z ojcem 11-latki. Okazało się, że cały czas była w domu. Jak sama przyznała, do tego nieśmiesznego żartu zainspirowało ją nagranie w serwisie YouTube.
11-latka została oskarżona o złożenie fałszywych zeznań i niewłaściwe użycie numeru alarmowego. Trafiła do ośrodka dla nieletnich w Volusia.
