
Milton może wpłynąć na wybory w Słonecznym Stanie. DeSantis znów sięgnie po nadzwyczajne środki?
Huragan Milton może wywołać istotne zakłócenia w przygotowaniu do listopadowych wyborów powszechnych. Po huraganie Helena gubernator stanu zgodził się na bardziej elastyczne warunki w zakresie przydzielania kart do głosowania oraz zmian adresowych lokali wyborczych. Po przejściu huraganu Milton sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować.
Zaledwie dwa tygodnie temu przez północną Florydę przeszedł huragan Helena, po którym wciąż Słoneczny Stan nie zdołał się pozbierać. Tymczasem w środę, 9 października, na południu uderzy kolejny huragan. Milton osiągnął tuż przed dotarciem do lądu siłę kat. 3 w skali Saffira-Simpsona.
Podobnie jak po przejściu Heleny, w wyniku huraganu Milton wielu mieszkańców Florydy straci swoje domy w czasie, gdy urzędnicy rozsyłają karty do głosowania korespondencyjnego. Niektórzy wyborcy mogą w związku z tym ich nie otrzymać .
Obawy są tym większe, że karty do głosowania mogą zagubić się, np. zostając rozrzucone przez wiatr. W takim wypadku wyborcy będą mogli poprosić o wydanie dodatkowej karty do głosowania.
Po huraganie Helena Ron DeSantis wydał rozporządzenie wykonawcze dla 13 powiatów, gdzie doszło do poważnego zakłócenia procesu wysyłki i odbioru kart do głosowania korespondencyjnego. Rozporządzenie umożliwia łatwiejsze łączenie miejsc wczesnego głosowania oraz umożliwia rozesłanie kolejnej serii kart na nowe adresy wyborców.
Niektóre organizacje pozarządowe – jak Liga Kobiet Wyborców czy NAACP – domagają się ponownego otwarcia procesu rejestracji wyborców uważając, że huragan mógł uniemożliwić wielu osobom wpis do rejestru.
Red. JŁ
