
We Florydę uderzyła największa śnieżyca od 1989 roku
W ciągu ostatnich dni Floryda słusznie przygotowywała się na największe opady śniegu od dekad. We wtorek przez stan przeszła najpotężniejsza śnieżyca od 1989 roku, powodując bardzo duże utrudnienia komunikacyjne. W Penascoli spadło między 5 a 12 cali śniegu, co spowodowało konieczność zamknięcia ponad 70-milowego odcinka autostrady I-10.
Mieszkańcy Florydy już od ubiegłego weekendu byli przygotowywani na nadejście silnego frontu arktycznego, który przyniósł ze sobą największą śnieżycę od ponad trzech dekad. W związku z atakiem zimy gubernator ogłosił stan wyjątkowy, zapowiadając, że prawdopodobnie pobity zostanie stanowy rekord opadów – 4 cale śniegu – ustanowiony w 1954 roku.
Pomimo wcześniejszego przygotowania nawierzchni dróg, wiele z nich stało się nieprzejezdnych. Zamknięto nawet 70-milowy odcinek autostrady I-10 z powodu ogromnych opadów w Penascoli.
Przeszkadza nie tylko śnieg, ale także lód, którym skute są drogi. Nagromadzenie lodu na liniach energetycznych może powodować przerwy w dostawie prądu.
W związku z nadejściem śnieżycy zamknięto szkoły i uniwersytety, w tym Florida State University i University of Florida. Lotniska w Tallahassee i Jacksonville odwołały wszystkie loty. Wznowienie operacji jest planowane na środę, po południu.
Tegoroczna burza przypomina – choć prawdopodobnie jest dużo większa – śnieżną zamieć z 1989 roku, która spowodowała na Florydzie paraliż komunikacyjny i ogromne szkody w rolnictwie.
Red. JŁ
