36-latek w stroju dalmatyńczyka zdołał uciec policji z kajdankami, porażony paralizatorem

Policjanci z Florydy przeprowadzili brawurowy pościg za 36-letnim mężczyzną w stroju dalmatyńczyka, który najpierw uciekał przed stróżami prawa autem, a potem zdołał wyrwać się funkcjonariuszowi, choć ten użył paralizatora i założył już mężczyźnie kajdanki na jednym nadgarstku.

36-letni Keith Devereaux został oskarżony, m.in. o niebezpieczną jazdę, ucieczkę przed policją, napaść na funkcjonariusza, stawianie oporu oraz posiadanie metamfetaminy, po brawurowym pościgu z 27 stycznia.

Tego dnia funkcjonariusze Patrolu Autostradowego Florydy (FHP) próbowali zatrzymać Devereaux, który w bardzo agresywny sposób prowadził swoje auto. Mężczyzna miał gwałtownie przyspieszać, a potem nagle hamować, kiedy wysadzał z pojazdu pasażera.

36-latek nie reagowała na polecenia funkcjonariuszy, którzy sygnalizowali, aby się zatrzymał. Po krótkim pościgu auto Devereaux uderzyło w drzewo, a on sam rzucił się do dalszej ucieczki na piechotę.

Funkcjonariusze dogonili go, ale mężczyzna – o dziwo – zdołał się wyrwać, choć jeden z policjantów już założył mu kajdanki na jednej ręce, a ponadto Devereaux został porażony paralizatorem.

Ścigany próbował ukryć się w domu swojej dziewczyny, gdzie został ostatecznie aresztowany. Początkowo partnerka 36-latka nie pozwoliła policjantom wejść do środka przyznając, że w domu znajdują się narkotyki.

Następnego dnia policjanci wrócili do domu z nakazem aresztowania i zatrzymali Devereaux.

W raporcie podkreślono, że w czasie pościgu mężczyzna był ubrany w kombinezon dalmatyńczyka.

Red. JŁ