
27-latek zastrzelony w Walgreens po kłótni, którą sam zaczął. „Widzę, że masz broń. Ja też mam”
27-latek z Florydy zginął w strzelaninie w sklepie Walgreens po kłótni z nieznajomym, którą sam wywołał. Mężczyzna zwrócił innemu klientowi uwagę, twierdząc, że ten „zbyt mocno” gapi się na jego dziewczynę. Potem raz jeszcze zainicjował konfrontację myśląc, że słowa wypowiedziane przez klienta w trakcie rozmowy telefonicznej były skierowane do niego. Chwilę później 27-latek został śmiertelnie postrzelony na oczach swojego dziecka i partnerki.
Do zdarzenia doszło w sklepie Walgreens w Miramar na Florydzie, gdzie 27-letni Anthony Souvenir robił urodzinowe zakupy w towarzystwie swojej dziewczyny i rocznego synka. W pewnym momencie Souvenir zaczepił 28-letniego Jaime Taylora oskarżając go o „gapienie się” na jego partnerkę.
W tym czasie Taylor rozmawiał przez telefon. Po wymienieniu kilku słów z Souvenirem, obaj rozeszli się, ale po chwili 27-latek wrócił z pretensjami, myśląc, że słowa wypowiedziane przez Taylora do telefonu były skierowane do niego. Sytuacja bardzo szybko eskalowała.
W pewnym momencie Souvenir zobaczył, że Taylor ma za pasem pistolet. „Widzę, że masz broń. Ja też mam” – powiedział 27-latek. Nie czekając na reakcję Souvenira, Taylor sięgnął po pistolet i wycelował w oponenta. Nie wystrzelił od razu, ale dopiero wówczas, kiedy Souvenir sięgał po swoją torbę.
Po jednokrotnym postrzeleniu Souvenira, 28-latek uciekł ze sklepu, ale jakiś czas później sam zgłosił się na policję. Taylor został zatrzymany i oskarżony o morderstwo II stopnia. Wcześniej Souvenir trafił do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili zgon mężczyzny.
Ojciec Anthony’ego Souvenira – Yves Souvenir – stwierdził, że sytuacja to wina „zbyt dużej ilości broni”. „Ludzie mają za dużo broni. Można się kłócić, można się bić, ale nie trzeba od razu strzelać. Jeśli masz problem, wezwij policję” – powiedział w rozmowie z mediami.
Red. JŁ
