Lekarze zapłacą za błędy w sztuce. Prawodawcy chcą skończyć z „licencją na zabijanie”

Floryda dąży do zakończenia bezkarności lekarzy, których błędy doprowadziły do śmierci pacjentów. Autorzy ustawy HB 6017 – Dany Trabulsy i Johanny López HB 6017 – nazwali „podwójnym standardem” to, że medyków nie obowiązuje ustawa z 1972 roku, która stanowi, że „polityką stanu jest przeniesienie strat z tytułu bezprawnej śmierci z krewnych na sprawcę”.

W ustawie Florydy o bezprawnej śmierci z 1972 roku zapisano, że „polityką publiczną stanu jest przeniesienie strat wynikających z bezprawnej śmierci z ocalałych krewnych zmarłego na sprawcę”. Ten standard obowiązuje dla wszystkich spraw, za wyjątkiem tych, które toczą się przeciwko lekarzom. Ustawa ma zostać jednak zaktualizowana za sprawą projektu HB 6017, która narzuci odpowiedzialność – także finansową – za ludzkie życie również na nich.

Obecnie prawo Florydy nie dopuszcza możliwości pozywania lekarzy w związku z błędami w sztuce lekarskiej po śmierci krewnych, jeżeli powód jest dorosłym dzieckiem lub rodzicem powyżej 25 r.ż.

Projekt ustawy HB 6017, który został niedawno przyjęty w Komisji Sądowniczej stanowej Izby stosunkiem głosów 20-1, zakłada usunięcie przepisu z 1990 roku, zwalniającego lekarzy od odpowiadzialności za szkody w takim samym wymiarze, jak każdy przedstawiciel innego zawod. Floryda jest jedynym stanem, który oferuje tego typu „ulgę” dla medyków. Krytycy bardzo często nazywają zapis „licencją na zabijanie” („free kill”).

„Jako lekarz, moje składki na ubezpieczenie od błędów w sztuce lekarskiej pozostają na tym samym poziomie od dekady. To nawet nie jest jeden z moich trzech największych wydatków” – stwierdził Joel Rudman, były poseł do stanowej Izby oraz wieloletni lekarz, który poparł projekt zmiany przepisów. „Lekarze nie opuszczą Florydy z powodu tej ustawy – żaden dobry lekarz. Jeśli zły lekarz chce wyjechać, żegnaj.”

Red. JŁ