
DeSantis: Stanową Izbą kieruje w praktyce znana kancelaria prawna
W republikańskiej rodzinie doszło do wyraźnego rozłamu. Gubernator Ron DeSantis otwarcie krytykuje stanową Izbę Reprezentantów, chociaż w większości składa się ona z członków GOP, a więc – przynajmniej teoretycznie – jego sojuszników politycznych. Podczas ostatniej konferencji prasowej gubernator zarzucił Izbie „obstrukcjonizm” oraz podległość wobec kancelarii prawnej Morgan&Morgan.
Spór pomiędzy gubernatorem Florydy a izbą niższą stanowej legislatury nie słabnie, a wręcz się zaognia. Ostatni atak przypuścił wobec republikańskich prawodawców sam DeSantis, zarzucając Izbie „obstrukcjonizm”. Stwierdził także, że ta część florydzkiej legislatury jest kontrolowana w praktyce przez znaną kancelarię prawną Morgan&Morgan.
Trudno stwierdzić, czy rzeczywiście jest tak, jak twierdzi DeSantis, czy może jest to tylko element jego ofensywy w politycznej wojnie domowej na Florydzie. Najświeższą kością niezgody pomiędzy gubernatorem a stanową Izbą stała się kwestia obniżki podatków na Florydzie. Przewodniczący Izby, Daniel Perez, uważa, że Słoneczny Stan powinien obniżyć podatek od sprzedaży z obecnego poziomu 6 proc. do 5,25 proc. – wbrew wizji DeSantisa, który proponuje ulgi w podatku od nieruchomości, a docelowo całkowitego zdjęcia tego obciążenia z podatników.
Zdaniem gubernatora, stan powinien przede wszystkim zadbać o mieszkańców, a nie – jak stwierdził – „obniżać podatki cudzoziemcom i turystom”. W ten sposób określił wspomnianą propozycję obniżki podatku od sprzedaży, który – w przeciwieństwie do podatku od nieruchomości – płacą bardzo często turyści i osoby przebywające na Florydzie tymczasowo.
Nie jest to jednak jedyny front bratobójczego sporu. Do ostrych napięć pomiędzy gubernatorem a liderami legislatury doszło już w styczniu b.r., kiedy DeSantis zwołał specjalną sesję legislacyjną, aby uchwalić zaproponowany przez niego model polityki migracyjnej. Prawodawcy z Tallahassee odrzucili wówczas wniosek gubernatora i zwołali własną sesję specjalną, podczas której uchwalili autorskie projekty – wypracowane podobno w ścisłej współpracy z Białym Domem.
Spór zaostrzyło ponadto uchwalenie przez legislaturę budżetu stanowego – o 6 mld mniejszego, niż w ubiegłym roku, oraz o 2,7 mld mniejszego, niż oczekiwany przez gubernatora.
DeSantis uciekał się w ostatnim czasie także do krytyki poszczególnych Republikanów – w tym m.in. Hillary Cassel, która przeszła niedawno do GOP z Partii Demokratycznej. Gubernator zarzucił Cassel dalsze reprezentowanie „liberalnych poglądów”. Posłanka do stanowej Izby Reprezentantów jest autorką dwóch kontrowersyjnych projektów ustaw – HB1551 i HB947. Zdaniem krytyków, w tym byłego spikera Izby, Paula Rennera, propozycje wycofują wcześniej uchwalone reformy, które ograniczają „drapieżne praktyki” prawników, specjalizujących się w odszkodowaniach.
Red. JŁ
