
Mieszane reakcje polityków z Florydy po ataku USA na Iran. „Bombarduje, a potem mówi, że czas na pokój”
Niedzielny atak USA na Iran spotkał się z mieszanymi reakcjami florydzkich polityków. Decyzję Donalda Trumpa pochwalili głównie senatorowie i posłowie Partii Republikańskiej, natomiast Demokraci krytykowali „samowolkę” prezydenta, który nie uprzedził o nalocie Kongresu i obywateli.
„Donald Trump nigdy nas nie zawiódł” – stwierdził, komentując nalot amerykańskich bombowców na instalacje nuklearne w Iranie, republikański kongresmen Randy Fine.
„Tak wygląda pokój poprzez siłę” – ocenił republikański senator Florydy Rick Scott.
Decyzję o zbombardowaniu Iranu krytykowali natomiast posłanka do stanowej Izby Anna Eskamani i kongresmen z Florydy Maxwell Frost – oboje z Partii Demokratycznej.
„Stany Zjednoczone są na krawędzi wojny z Iranem, ale Amerykanom nie przedstawiono żadnego proaktywnego wyjaśnienia, żadnych dowodów ani jasności co do przyczyn” – stwierdziła Eskmani, której rodzice pochodzą z Iranu.
„Bombarduje 3 obiekty nuklearne, a następnie mówi: Teraz jest czas na pokój” – powiedział z kolei Frost, wytykając Trumpowi hipokryzję.
Wydarzenia z ubiegłego weekendu komentują także eksperci. John Hanley z Uniwersytetu Centralnej Florydy stwierdził, że zaskoczyło go podjęcie przez Trumpa tak nagłej decyzji o ataku na Iran. „Myślę, że z reguły prezydenci dłużej przygotowują się do konfliktu” – ocenił profesor wydziału nauk politycznych.
Dr Houman Sadri – również z UCF – przypomniał, że Trump uchodził wcześniej za prezydenta, który nie rozpocznie kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie. Sadri, z pochodzenia Irańczyk, obawia się skutków niedzielnego ataku, w tym bombardowania rakietowego amerykańskich baz w Iraku. Jego zdaniem obecny kryzys da się rozwiązać tylko poprzez dyplomację.
Red. JŁ
