Mieszkańcy Florydy tankują coraz taniej, ale ekspert ostrzega. „Skokowy wzrost o 20 centów”

Średnia cena benzyny w stanie Floryda spadła do najniższego poziomu od miesięcy, osiągając 2,94 dolara za galon w minioną niedzielę – według AAA. To o 14 centów mniej niż tydzień wcześniej i 58 centów mniej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Zdaniem ekspertów powodem spadku cen jest nadpodaż ropy naftowej na globalnych rynkach. Rzecznik AAA ostrzega jednak, że może to być błoga cisza przed podwyżkową burzą.

Pomimo kilku poważnych zawirowań na rynku ropy naftowej, ceny paliw na florydzkich stacjach stale spadają. W niedzielę kierowcy ze Słonecznego Stanu tankowali galon benzyny po średniej cenie 2,94 dolara. W porównaniu z analogicznym okresem w 2024 roku tankowanie na florydzkich stacjach jest o 58 centów tańsze na jednym galonie i o 14 centów tańsze niż zaledwie tydzień wcześniej. Według Marka Jenkinsa, rzecznika AAA, obniżki mogą jednak zwiastować skokową zwyżkę cen na pylonach.

„Ceny paliw w Florydzie często spadają przez około 10 dni, po czym skokowo rosną nawet o 20 centów” – zauważył Jenkins.

Obawy ekspertów budzą przede wszystkim dalsze kroki administracji prezydenta Donalda Trumpa wobec Rosji. Trump zapowiedział w poniedziałek nałożenie 100-procentowych ceł na rosyjskie towary, jeżeli Kreml nie dojdzie do porozumienia z Ukrainą w kwestii zakończenia wojny. Niewykluczone, że Waszyngton sięgnie po dodatkowe środki nacisku – np. sankcje na eksport rosyjskiej ropy, które mogłyby bezpośrednio wpłynąć na ceny tego surowca na globalnych rynkach.

W poniedziałek na Florydzie najmniej płaciło się za galon benzyny w Crestview-Fort Walton Beach – 2,83 dolara, a najdrożej w West Palm Beach-Boca Raton, gdzie średnia cena wyniosła 3,10 dolara za galon.

Red. JŁ