Władze Florydy ostrzegają przed niepasteryzowanym mlekiem. Wypicie grozi zarażeniem

Florydzcy urzędnicy ds. zdrowia ostrzegają przed ogniskiem zakażeń bakterią Campylobacter i E. coli, powiązanym ze spożyciem surowego mleka pochodzącego z niezidentyfikowanego gospodarstwa w Słonecznym Stanie. Do tej pory potwierdzono 21 przypadków zachorowań, w tym u sześciu dzieci poniżej 10. roku życia – według Departamentu Zdrowia Florydy.

Siedem osób trafiło do szpitala, a u dwóch chorych wystąpiły poważne powikłania. „Praktyki sanitarne w tym gospodarstwie budzą szczególne obawy ze względu na liczbę przypadków” –  podkreślił departament w komunikacie wydanym w poniedziałek. Nazwa farmy nie została ujawniona.

Na Florydzie sprzedaż surowego mleka do spożycia przez ludzi jest nielegalna, jednak wciąż istnieje szara strefa. Mleko jest bardzo często skupowane pod pretekstem wykorzystania do celów „paszowych” lub dla zwierząt domowych.

Amerykańskie władze sanitarne ostrzegają, że spożycie niepasteryzowanego mleka wiąże się z ryzykiem zakażenia groźnymi bakteriami, takimi jak Listeria, Campylobacter, Salmonella czy E. coli, co jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci, seniorów, kobiet w ciąży i osób z osłabionym układem odpornościowym.

Od 1987 roku w USA odnotowano co najmniej 143 ogniska chorób powiązanych z produktami mlecznymi, które nie przeszły procesu pasteryzacji.

Red. JŁ