Nowa fala migrantów może zaatakować USA morzem. „To będzie jeszcze gorsze”

Uszczelnienie południowej granicy USA nie musi oznaczać końca kryzysu migracyjnego w Stanach Zjednoczonych. Tylko w ostatni weekend Straż Przybrzeżna przechwyciła u wybrzeży Florydy cztery łodzie z nielegalnymi imigrantami. Zdaniem byłego agenta ICE to jasny sygnał, co może czekać kraj w przyszłości.

Po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu nielegalna imigracja do USA z południa wyraźnie osłabła. Według danych CBP – liczba przechwyceń spadła rok do roku o ponad 90 proc. Były funkcjonariusz imigracyjny Neville Cramer przestrzega jednak, że optymistyczna statystyka dotyczy głównie lądowej granicy USA na południu, a migranci nadal docierają do kraju innymi szlakami.

Zdaniem Cramera Stany Zjednoczone mogą mierzyć się w najbliższej przyszłości z czymś podobnym, z czym ma do czynienia obecnie Europa – migrantami masowo przypływającymi na łodziach. Według Cramera dobrze zabezpieczona południowa granica USA skłoni przemytników do skierowania się na długie i słabiej chronione wybrzeże Słonecznego Stanu.

„To będzie jeszcze gorsze, teraz gdy południowo-zachodnia granica jest bezpieczniejsza niż kiedykolwiek” – ocenił były agent ICE.

Tylko w ubiegły weekend Straż Przybrzeżna przechwyciła u wybrzeży Florydy cztery łodzie pełne migrantów – jedną w Lake Worth Beach, a trzy w rejonie Fort Pierce. Na razie nie ujawniono, kim są i skąd pochodzą osoby, które próbowały przedostać się w ten sposób do USA.

Red. JŁ