
17-latek celowo postrzelił się w nogę podczas sfingowanego zaginięcia
Szeryf powiatu Marion na Florydzie ujawnił, że 17-latek, który wywołał kilka dni temu alert Amber, celowo postrzelił się w nogę, aby podtrzymać wiarygodność fałszywej historii o porwaniu. Służby cały czas analizują możliwość wyciągnięcia wobec nastolatka konsekwencji prawnych oraz obciążenia go kosztami poszukiwań.
Sprawa miała swój początek 25 września, kiedy 17-letni Caden Speight zaginął w rejonie SW Highway 484 w Dunnellon w Florydzie. Wstępnie ustalono wówczas, że auto, którym kierował nastolatek, zostało ostrzelane, a chłopak miał być następnie uprowadzony przez „czterech mężczyzn, prawdopodobnie Latynosów”.
Okazało się, że ta wersja wydarzeń było kompletnie fałszywa. Podczas poszukiwań Speighta policjanci dotarli do nagrań z monitoringu kilku sklepów, na których widać było 17-latka kupującego cały zestaw artykułów potrzebnych do przeżycia w terenie – m.in. namiotu i roweru.
Szeryf powiatu Marion Billy Woods ujawnił, że Speight w pewnym momencie przestał się ukrywać i sam wyszedł na spotkanie przypadkowym policjantom. Wcześniej jednak, aby się uwiarygodnić, postrzelił się w nogę.
Zdaniem śledczych nie ma „absolutnie żadnych szans”, że rana postrzałowa na kończynie 17-latka została spowodowana przez osobę trzecią.
Nie jest jasne, co dzieje się obecnie z nastolatkiem. Rodzice Speighta jak dotąd odmawiali śledczym możliwości przesłuchania ich syna.
Red. JŁ
