Auto wjechało w gej-bar w Tampa. 4 osoby nie żyją, a kilkanaście zostało rannych

Cztery osoby zginęły, a 11 zostało rannych, w tym jedna ciężko, po wjechaniu samochodu w bar w Tampie na Florydzie. Tragiczny wypadek poprzedził pościg za ulicznym „ścigantem”.

Pościg za srebrną toyotą rozegrał się po północy w sobotę. Policjanci namierzyli brawurowo jadące po autostradzie auto dzięki obserwacji z powietrza, a potem radiowozami ruszyli za podejrzanym na ziemi.

W pewnym momencie kierowca sedana stracił panowanie nad pojazdem. Niestety doszło do tego przy barze, w którym przebywał się tłum ludzi. Według mediów chodzi o Bradley’s on 7th – popularny lokal dla gejów w Tampa.

Auto wjechało prosto w bar, zabijając cztery osoby. Jedenaście kolejnych osób doznało obrażeń – w tym jedna pozostaje w stanie krytycznym, a osiem w stanie stabilnym. Dwie osoby odmówiły hospitalizacji.

Policja podała, że kierowca, 22-letni Silas Sampson, brał wcześniej udział w nielegalnych wyścigach ulicznych.

„To, co wydarzyło się dziś rano, to bezsensowna tragedia. Nasze myśli są z rodzinami ofiar i wszystkimi poszkodowanymi. Brawurowa jazda naraziła na niebezpieczeństwo niewinnych ludzi” – oświadczył szef lokalnej policji.

Red. JŁ