Skazany na śmierć spokojnie czeka na egzekucję. Odmówił starań o odroczenie wyroku

Mark Allen Geralds, skazany na śmierć za zamordowanie kobiety w powiecie Bay w 1989 r., zrezygnował z możliwości dalszego odwoływania się od swojego wyroku przed zaplanowaną na 9 grudnia egzekucją. Geralds jest kolejnym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy więźniem celi śmierci, który „zaakceptował” swój los i zaprzestał starań o odroczenie wykonania kary.

Sędzia Timothy Register z sądu okręgowego powiatu Bay zatwierdził w poniedziałek decyzję Geralda o rezygnacji z postępowania odwoławczego. T zapadła trzy dni po tym, jak gubernator Ron DeSantis podpisał nakaz egzekucji skazanego. Register podkreślił w orzeczeniu, że podczas rozprawy uznał osadzonego za wystarczająco komptenetnego do podjęcia decyzji o zaniechaniu kroków odwoławczych.

„Oskarżony oświadczył, że chce zrezygnować ze wszystkich postępowań związanych z nakazem [egzekucji – red.] i pozwolić, by egzekucja została przeprowadzona” – napisał sędzia. Dodał, że Geralds został poinformowany o prawie do apelacji oraz o możliwości jego zrzeczenia się, a swoją decyzję podjął „dobrowolnie i bez nacisków”.

Geralds, obecnie 58-letni, został w 1990 r. uznany za winnego zabójstwa 33-letniej Tressy Lynn Pettibone z Panama City Beach, a także napadu z bronią, włamania i kradzieży samochodu. Kobieta została pobita i wielokrotnie ugodzona nożem w swoim domu.

Przed Geraldem decyzję o zaniechaniu apelacji podjął 1 października Norman Grima – stracony 28 dnia tego samego miesiąca za gwałt i zabójstwo sąsiadki w 1998 roku. Decyzje Grima i Geraldsa są dość nietypowe dla skazanych na śmierć. Z reguły podpisanie nakazu egzekucji uruchamia desperackie domino odwołań i apelacji, mających na celu jej opóźnienie.

W 2025 r. Floryda wykonała już rekordowe 15 egzekucji — najwięcej od czasu przywrócenia kary śmierci w 1976 r.

Red. JŁ