
W czwartek w więzieniu stanowym Florydy stracony zostanie Richard Barry Randolph
W czwartek po godz. 6:00 p.m. w więzieniu stanowym na Florydzie ma odbyć się egzekucja 63-letniego Richarda Barry’ego Randolpha. Randolph został skazany na śmierć w 1989 r. za zgwałcenie i skutkujące śmiercią pobicie kierowniczki sklepu w miejscowości Palatka, w którym wówczas pracował. Będzie to już 17. egzekucja przeprowadzona na Florydzie w 2025 roku.
Do gwałtu i morderstwa doszło, kiedy ofiara nakryła 37-letniego wówczas Randolpha podczas próby kradzieży zawartości sklepowego sejfu Handy-Way w Palatce w sierpniu 1988 roku. Gdy Minnie Ruth McCollum przyłapała swojego pracownika na gorącym uczynku, ten rzucił się na nią. Doszło do szarpaniny, podczas której mężczyzna bił ją, dusił i ranił nożem. McCollum została także zgwałcona.
Kobieta jeszcze żyła, gdy na miejscu pojawili się zastępca szeryfa. Zmarła sześć dni później w szpitalu z powodu poważnego uszkodzenia mózgu.
Krótko potem Randolph został zatrzymany w Jacksonville, gdy próbował zrealizować w jednym ze sklepów skradzione w Handy-Way losy loteryjne. Podczas śledztwa mężczyzna przyznał się do napaści i wskazał policjantom porzucone ubrania ze śladami krwi McCollum. W 1989 roku został skazany na śmierć.
Przyznanie się do zbrodni nie przeszkodziło Randolphowi w wielokrotnym odwoływaniu się od wyroku. Skazany twierdził m.in., że sąd niższej instancji niesłusznie pozbawił go dostępu do dokumentów oraz że jego obrońcy działali bez jego zgody.
Ostatnia apelacja pozostaje w rozpoznaniu Sądu Najwyższego USA. Jeśli panel sędziowski ją odrzuci, Randolph zostanie stracony po godz. 6:00 p.m. w czwartek, 20 listopada.
Red. JŁ
