Rok 2025 na Florydzie pod znakiem rekordu egzekucji. Stan odpowiadał za niemal połowę straceń w USA

W 2025 roku na Florydzie stracono zdecydowanie rekordową liczbę skazanych na śmierć. Od początku stycznia w Słonecznym Stanie wykonano 19 egzekucji – najwięcej od 2014 roku, gdy padł ostatni rekord.

Gubernator Ron DeSantis podpisał w tym roku 19 nakazów egzekucji, ponad dwukrotnie pobijając ostatni rekord 8 straceń z 2014 roku. To najwięcej od lat 70. ubiegłego stulecia, kiedy na Florydzie przywrócono wykonywanie kary śmierci.

Ostatnia egzekucja miała miejsce 19 grudnia, gdy stracono skazanego za podwójne morderstwo Franka Athena Wallsa.

Komentatorzy zwracają uwagę, że znaczny wzrost liczby egzekucji na Florydzie ma związek z ambicjami politycznymi oraz osobistymi poglądami gubernatora Rona DeSantisa. DeSantis systematycznie zwiększał liczbę straceń od 2023 roku. Za jego rządów wszedł w życie szereg nowych przepisów, które ułatwiały skazywanie na śmierć, oraz dodawał nowe kwalifikacje czynów podlegających karze ostatecznej.

Chodzi m.in. o zniesienie wymogu jednomyślności ławy przysięgłych, umożliwienie karania śmiercią za gwałt na dziecku, rozszerzenie listy okoliczności obciążających oraz dopuszczenie nowych metod egzekucji. W przypadku niemożności skorzystania ze śmiertelnego zastrzyku (z tiopentalu lub pentobarbitalu), dopuszcza się uduszenie azotem, powieszenie, a nawet rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny. W teorii skazany może wybrać także uśmiercenie na krześle elektrycznym, jednak metody tej – jako przestarzałej, często wadliwej i bolesnej – w praktyce nie wykorzystywano na Florydzie od lat 90.

Choć rekordowa, liczba egzekucji na Florydzie stanowi ułamek liczby więźniów celi śmierci, którzy oczekują na wykonanie kary. Na dzień 29 grudnia 2025 roku jest to 251 osób.

Red. JŁ