Rzucił 5-letnie dziecko na pożarcie aligatorom. 76-latek może zostać skazany na śmierć po raz drugi
76-letni Harrel Braddy z Florydy może zostać skazany na śmierć po raz drugi w związku ze śmiercią 5-letniej dziewczynki, którą miał wrzucić do zbiornika wodnego z aligatorami. Dziecko zostało pogryzione i zabite przez zwierzęta. Braddy został skazany na śmierć w 2007 roku, ale wyrok unieważniono 10 lat później.
Do zdarzenia doszło w 1998 roku. Zgodnie z zeznaniami Shandelle Maycock – matki zamordowanej Quantishy Maycock – Harrel Braddy pojawił się wówczas w jej domu. Gdy kobieta zaczęła go wypraszać, Braddy stał się agresywny. W efekcie mężczyzna rzucił się na nią i – jak mu się wydawało – udusił ją. Kobietę porzucił w odludnym miejscu. Później okazało się, że Shandelle Maycock nie umarła, tylko straciła przytomność.
W międzyczasie Braddy postanowił pozbyć się 5-letniej córki kobiety. Mężczyzna zabrał ją w rejon Alligator Valley – odcinka autostrady przebiegającego przez bagna Everglades – a następnie wrzucił dziewczynkę dowody. Miał to zrobić umyślnie, wiedząc, że na wodach tych żyją aligatory.
Ciało dziewczynki znaleziono dwa dni później. Miała zmiażdżoną czaszkę i oderwaną rękę, której już nie odnaleziono. Biegły lekarz potwierdził, że dziewczynka żyła w momencie ataku aligatora.
W 2026 roku rozpocznie się kolejny proces Braddy’ego – tzw. resentencing, czyli ponowne ustalanie kary – po unieważnieniu wyroku śmierci z 2007 roku. Obecnie 76-latek odbywa trzy wyroki dożywocia za porwanie i włamanie z napaścią, 30 lat za usiłowanie zabójstwa matki Quantishy Maycock, 15 lat za narażenie dziecka na uszczerbek na zdrowiu oraz 5 lat za próbę ucieczki.
Grozi mu ponowne skazanie na karę śmierci.
Red. JŁ
