
Technologia zafundowała mu horror. AI wskazała niewinnego mężczyznę jako poszukiwanego
Na Florydzie doszło do kolejnego w USA przypadku niesłusznego aresztowania na podstawie błędu oprogramowania do rozpoznawania twarzy. Policjanci z Orlando zatrzymali w ubiegłym roku kompletnie zaskoczonego Beau Burgessa, którego system oparty na sztucznej inteligencji wytypował jako poszukiwanego oszusta. Błędnie – jak się okazało.
„Właśnie dostałem nowe zdjęcie do prawa jazdy. Nawet na nie nie spojrzeli” – wspomina wydarzenia z ubiegłego roku Burgess. Podczas zakupów w sklepie Home Depot do mężczyzny podszedł zastępca szeryfa powiatu Volusia, a następnie – ku kompletnemu zaskoczeniu Burgessa – zatrzasnął mu kajdanki na nadgarstkach i poinformował, że został aresztowany.
Choć służby temu zaprzeczały, śledztwo wykazało, że funkcjonariusz policji wytypował Burgessa jako podejrzanego na podstawie wyniku analizy oprogramowania do rozpoznawania twarzy. Sztuczna inteligencja uznała, że Burgess jest łudząco podobny do mężczyzny, na którym ciążą dwa nakazy aresztowania w związku z oszustwami i kradzieżami w hotelach Universal Orlando Resort.
Podstawą analizy był kadr z nagrania z kamery nasobnej policjanta, który zatrzymał właściwego podejrzanego w jednym z parków rozrywki Universal pod koniec czerwca ubiegłego roku. Mężczyzna wygenerował rachunki na kwotę ponad 4400, których nie uregulował, ale wówczas nałożono na niego wyłącznie zakaz wstępu na teren wszystkich parków Universal.
„Na nagraniu ma na sobie krótkie spodenki” – powiedział Burgess. „Nie ma żadnych tatuaży na nogach. A moje nogi są całe w tatuażach. I widać to bardzo wyraźnie” – podkreśla poszkodowany. Policjantowi, który go zatrzymywał, wystarczył jednak wyłącznie wynik analizy sztucznej inteligencji, która nie po raz pierwszy pomyliła się przy porównywaniu twarzy.
Według profesor Florida Institute of Technology w Melbourne, Michaela Kinga, jest to jedenasty przypadek niesłusznego aresztowania na podstawie błędnego rozpoznania twarzy przez AI, odnotowany w Stanach Zjednoczonych. „Niezwykle istotne jest, aby organy ścigania, korzystając z tej technologii, rozumiały, że daje ona jedynie trop, a nie potwierdza tożsamości” – zaznacza profesor.
Na szczęście dla Burgessa prokuratura zdecydowała się umorzyć obie wytoczone przeciwko niemu sprawy karne. Konsekwencji uniknęli jednak także stróże prawa, którzy błędnie wytypowali mężczyznę jako podejrzanego. Wewnętrzne dochodzenie nie wykazało naruszenia procedur.
Red. JŁ
