
Trump jak Kennedy i Reagan? Ustawa o zmianie nazwy lotniska czeka na podpis
Legislatura Florydy uchwaliła ustawę zmieniającą nazwę Międzynarodowego Portu Lotniczego w Palm Beach na „Międzynarodowe Lotnisko Donalda J. Trumpa”. Nowa nazwa zacznie obowiązywać latem tego roku, jeżeli wcześniej ustawę podpiszę gubernator, a zmianę zatwierdzi Federalna Administracja Lotnictwa (FAA).
Floryda jest na ostatniej prostej do ustanowienia lotniska im. prezydenta Donalda Trumpa w Palm Beach. Po zatwierdzeniu ustawy, będącej podstawą prawną do zmiany, potrzebny jest już tylko podpis gubernatora Rona DeSantisa oraz zgoda FAA. Nazwisko Trumpa oficjalnie pojawiłoby się w nazwie portu lotniczego w lipcu bieżącego roku.
Rzeczniczka gubernatora Florydy poinformowała w tym tygodniu, że ustawa nie trafiła jeszcze do biura DeSantisa. Włodarz Słonecznego Stanu ma zapoznać się z nią po oficjalnym przekazaniu przez legislaturę w Tallahassee.
Lotnisko w West Palm Beach, które ma nosić imię urzędującego prezydenta USA, znajduje się w pobliżu jego sławnej rezydencji – Mar-a-Lago, nazywanej często „zimowym Białym Domem”.
Tuż przed decyzją florydzkich ustawodawców firma prezydenta USA Trump Organization złożyła wnioski o zastrzeżenie znaku towarowego w postaci nazwiska Trumpa w kontekście lotnisk i powiązanych z nimi usług. Przedsiębiorstwo podkreśla, że nie chodzi o zysk finansowy, tylko „ochronę przed nadużyciami”.
W odróżnieniu od innych prezydentów Stanów Zjednoczonych, na których cześć nazwano szereg amerykańskich lotnisk, Donald Trump zabiega o upamiętnienie go jeszcze za życia.
Red. JŁ
