
Psy zagryzły kobietę. Po blisko miesiącu znaleziono je zagłodzone na śmierć
Donnell Smith z powiatu Brevard na Florydzie został aresztowany po odnalezieniu przez zastępców szeryfa zwłok trzech psów w przyczepie kempingowej na jego posesji. Zagłodzone przez Smitha psy – ja się okazało – uczestniczyły w tragicznym zdarzeniu z maja tego roku, kiedy zagryzły na śmierć Jodi Cowan, kobietę, z którą mężczyzna dzielił mieszkanie.
Cowan zginęła podczas spaceru ze swoim psem 19 maja. Wówczas kobieta i jej zwierzę zostało zaatakowane przez psy Smitha. Kobieta próbowała powstrzymać napastliwe zwierzęta przed zagryzieniem jej czworonoga, przez co sama padła ich ofiarą. Jej pies przeżył zdarzenie.
Był także jedynym z czwórki psów, które przeżyły do 11 czerwca, gdy służby po raz kolejny pojawiły się na posesji Smitha. Policjanci otrzymali zgłoszenie o silnym zapachu zwłok unoszącym się w pobliżu. Mężczyzna wyjaśnił obecność fetoru śmiercią jednego z psów, które – jak twierdził – zakopał.
Zastępcy szeryfa postanowili sprawdzić źródło smrodu. Po uzyskaniu nakazu sądowego wkroczyli na posesję. Okazało się, że zapach pochodził z przyczepy kempingowej, którą Smith dzielił wcześniej z Cowan. Znaleziono tam zwłoki trzech psów – tych samych, które brały udział w zagryzieniu kobiety.
Śledczy ustalili, że Smith nie doglądał zwierząt od ponad tygodnia – nie miały wody, pożywienia i odpowiedniej wentylacji.
Smith został aresztowany i usłyszał cztery zarzuty: kwalifikowanego znęcania się nad zwierzętami, przetrzymywania zwierząt bez zapewnienia odpowiedniej ilości wody, pożywienia i ruchu, przetrzymywania zwierząt bez odpowiedniej wentylacji, porzucenia zwierząt. Kaucję ustalono na 15 tys. dolarów.
Red. JŁ
