
Miliony na zmianę nazwy lotniska na cześć Donalda Trumpa
W budżecie stanowym Florydy przewidziano aż 2,75 mln dolarów na zmianę nazwy portu lotniczego w Palm Beach na „Międzynarodowe Lotnisko im. prezydenta Donalda J. Trumpa”. Środki mają zostać przeznaczone m.in. na nowe oznakowanie, odzież służbową oraz działania marketingowe. Lotnisko oficjalnie zmieni nazwę na cześć urzędującego przywódcy USA już 9 lipca.
Gubernator Ron DeSantis podpisał w poniedziałek budżet stanu o wartości 117,6 mld dolarów na kolejny rok fiskalny, podkreślając znaczenie „dyscypliny fiskalnej” przy wydatkowaniu pieniędzy podatników. Z kolei marcu DeSantis podpisał ustawę umożliwiającą zmianę nazw siedmiu głównych lotnisk na Florydzie, w tym portu lotniczego w Palm Beach, z którego prezydent Donald Trump często korzysta podczas podróży do swojej posiadłości Mar-a-Lago – tzw. „zimowego Białego Domu”.
Według wniosku o finansowanie z marca całkowity koszt operacji zmiany nazwy lotniska w Palm Beach oszacowano na 5,5 mln dolarów, z czego połowę pokryje stan. Pozostała część środków ma pochodzić z przychodów lotniska lub ewentualnych dotacji.
Inicjatywa wywołała spór polityczny. Republikanie uznają zmianę nazwy lotniska jako historyczne uhonorowanie prezydenta, dla którego Floryda stała się nowym domem (Trump urodził się i mieszkał większość życia w Nowym Jorku). Demokraci natomiast krytykują projekt, argumentując, że to „nieuzasadnione” wydatkowanie pieniędzy podatników. Przeciwko zmianie nazwy złożono co najmniej dwa pozwy. Jeden wniósł pilot, który twierdzi, że nowa nazwa może powodować dezorientację wśród kontrolerów ruchu lotniczego, drugi – demokratyczny kandydat do Kongresu.
W maju Eric Trump zaprezentował nowe logo lotniska, nawiązujące wyglądem do pieczęci prezydenckiej. Zostało ono zaakceptowane w ramach porozumienia z radą powiatu, które umożliwia sprzedaż produktów sygnowanych marką Trumpa przez należące do rodziny prezydenta firmy na terenie lotniska.
Red. JŁ
