Donalds w tarapatach? Nowy sondaż wieszczy wyrównaną walkę o fotel gubernatora
Republikański kandydat na gubernatora Florydy, sen. Byron Donalds, uzyskał 46 proc. poparcia w najnowszym sondażu University of North Florida (UNF), wyprzedzając Demokratę Davida Jolly’ego, którego poparło 41 proc. respondentów. Na podstawie wyników badania można wywnioskować, że rywalizacja o urząd włodarza Słonecznego Stanu może być bardziej zażarta i wyrównana niż w poprzednich cyklach wyborczych.
Wśród wyborców niezależnych odnotowano praktycznie remis – Donaldsa poparło 39 proc., a Jolly’ego 38 proc. Z kolei wśród wyborców pochodzenia latynoskiego przewagę uzyskał kandydat Demokratów, zdobywając 53 proc. wskazań wobec 35 proc. dla Donaldsa. W badaniu sprawdzono ponadto nastroje związane z prezydenturą Donalda Trumpa. Wyniki mogą być niepokojące dla Donaldsa, bo aż 51 proc. respondentów negatywnie ocenia pracę prezydenta, a 48 proc. wyraża aprobatę dla jego rządów. Przypomnijmy, że Donalds otrzymał oficjalne poparcie Trumpa jako jedyny kandydat GOP w wyborach na gubernatora Florydy.
Dyrektor Public Opinion Research Lab na University of North Florida Sean Freeder ocenił, że kampania może stać się bardziej konkurencyjna wraz ze zbliżaniem się terminu wyborów. Jego zdaniem kluczowe będzie zjednoczenie elektoratu republikańskiego przez Donaldsa po prawyborach oraz mobilizacja wyborców Partii Demokratycznej przez Jolly’ego. Wśród tematów, które mogą zdominować kampanię, wskazał kwestie kosztów życia oraz potencjalnie także rozwój sztucznej inteligencji.
Inne opublikowane w ostatnich miesiącach badania przyniosły zróżnicowane wyniki. Sondaż Change Research z maja dawał czteropunktową przewagę Davidowi Jolly’emu, natomiast badania Cherry Communications oraz Stetson University wskazywały na pewne prowadzenie Byrona Donaldsa odpowiednio o osiem i siedem punktów procentowych.
Sondaż przeprowadzono między 8 a 17 lipca na próbie 848 wyborców. Margines błędu wyniósł 3,8 punktu procentowego.
Red. JŁ

