menu Home
NewsroomWiadomości

Miami droższe od Nowego Jorku? Inflacja zrobiła swoje

JL | 07/21/2026

Koszty życia w aglomeracji Miami-Fort Lauderdale-Palm Beach na Florydzie po raz pierwszy przewyższyły koszty życia w metropolii nowojorskiej – wynika z danych przytoczonych przez Bloobmerga. Rosnące ceny nieruchomości, wysokie składki ubezpieczeniowe oraz wzrost kosztów codziennych wydatków sprawiają, że brak stanowego podatku dochodowego w coraz mniejszym stopniu rekompensuje mieszkańcom rosnące koszty utrzymania.

Według danych amerykańskiego Biura Analiz Ekonomicznych (BEA), na które powołuje się Bloomberg, średni koszt życia w największej florydzkiej aglomeracji, zwanej często „Złotym Wybrzeżem”, jest obecnie o około 5 proc. wyższy niż w życie w Wielkim Jabłku i jego przedmieściach.

Powodem jest nic innego, jak inflacja. Od 2019 roku skumulowany wzrost cen dóbr konsumpcyjnych na południu Florydy wzrósł o aż 36 proc., co stanowi drugi najwyższy wynik wśród największych rynków w Stanach Zjednoczonych. Aglomeracja Miami ustępuje w tej kwestii jedynie regionowi Tampa – również w Słonecznym Stanie. Jeszcze bardziej podrożały domy, które zyskały na wartości od początku pandemii o 79 proc. – wynika z indeksu S&P CoreLogic Case-Shiller. Bloomberg zwraca również uwagę na wzrost cen usług – średni koszt posiłku w restauracji w regionie Miami wynosi obecnie 94 dolary na osobę, podczas gdy w Nowym Jorku jest to około 79 dolarów.

Na wzrost kosztów życia wpływają również wydatki związane z utrzymaniem nieruchomości. Średnia roczna składka na ubezpieczenie domu na Florydzie wynosi obecnie 8292 dolary, co jest najwyższym poziomem w kraju i około czterokrotnie przewyższa przeciętny koszt podobnego ubezpieczenia w stanie Nowy Jork.

Jednocześnie przeciętny dochód gospodarstwa domowego w aglomeracji Miami pozostaje o około 1000 dolarów niższy od mediany krajowej.

Spowolnić drożyznę w największych aglomeracjach Florydy mogłyby forsowane przez gubernatora Rona DeSantisa ulgi w podatku od nieruchomości. Włodarz Słonecznego Stanu postuluje całkowite zniesienie podatku, ale za jego rządów tak duża reforma raczej nie dojdzie do skutku. Gubernator ma jednak szansę rzutem na taśmę zwiększyć ulgę tzw. homstead exemption – do 250 tys. dolarów.

Aby tak się stało, propozycję musi poprzeć w listopadowym referendum co najmniej 60 proc. wyborców.

Red. JŁ

Written by JL





  • play_circle_filled

    Słoneczne Radio – Live
    Słoneczne Radio

play_arrow skip_previous skip_next volume_down
playlist_play