Ukradł biżuterię za blisko milion dolarów, a potem ją połknął. Na „zwrot” czekano dwa tygodnie

Ława przysięgłych uznała Jaythana Gildera z Florydy za winnego rozboju i kradzieży mienia o znacznej wartości w związku z napadem na salon jubilerski Tiffany & Co. w Orlando. Mężczyzna w lutym 2025 roku ukradł biżuterię wartą ponad 760 tys. dolarów, a podczas ucieczki użył siły wobec pracownika sklepu. Po zatrzymaniu przez policję… połknął skradzione diamentowe kolczyki, próbując w ten sposób ukryć dowody przestępstwa.

Do zdarzenia doszło 26 lutego 2025 roku w salonie Tiffany & Co. w centrum handlowym Mall at Millenia w Orlando. Według ustaleń śledczych Gilder pojawił się w sklepie, podając się za przedstawiciela zawodowego koszykarza zainteresowanego zakupem kosztownej biżuterii. Pracownicy zaprezentowali mu luksusowe wyroby, jednak zamiast sfinalizować transakcję, mężczyzna chwycił biżuterię i podjął próbę ucieczki. Gdy jeden z pracowników próbował go powstrzymać, Gilder użył wobec niego siły i opuścił sklep ze skradzionymi przedmiotami.

Policjanci ustalili trasę ucieczki podejrzanego i zatrzymali go. Podczas interwencji Gilder połknął skradzione kolczyki, usiłując uniemożliwić funkcjonariuszom odnalezienie dowodów. Badania wykazały obecność połkniętych przedmiotów w jego przewodzie pokarmowym. Śledczy przez blisko dwa tygodnie „obserwowali” mężczyznę, zanim kosztowności udało się… odzyskać. Gdy już się to udało, potwierdzono, że biżuteria pochodziła ze sklepu w Orlando.

Ława przysięgłych uznała mężczyznę za winnego dwóch przestępstw: rozboju oraz kradzieży mienia o znacznej wartości, określanej w prawie Florydy jako grand theft. Na razie nie ogłoszono wymiaru kary.

Red. JŁ