
Ojciec 20-letniej pilot rozbitego Learjeta odpiera zarzuty wobec jego córki. „Walczyła do ostatniej minuty”
Allan Filgueiras, ojciec 20-letniej Nathalii Gadelhy Filgueiras, pierwszej oficer Learjeta, który rozbił się w niedzielę na Florydzie, stwierdził po odsłuchaniu nagrań z rozmów jego córki z kontrolą lotów tuż przed katastrofą, że „jest pod wrażeniem, jak twarda była”. To właśnie ojciec zaszczepił w tragicznie zmarłej 20-latce miłość do latania – on także jest pilotem.
Do katastrofy doszło w ubiegłą niedzielę, 1 listopada. Prywatny odrzutowiec runął na ulicę Palm Spring w powiecie West Palm Beach na Florydzie. Na rozpowszechnionym w sieci nagrniu widać, jak maszyna z ogromną prędkością wbija się w ziemię w pobliżu przejeżdżających nieopodal samochodów.
Wśród ofiar byli przedsiębiorca technologiczny Adam Robinson, jego żona Helen Sharp, dwoje ich małych dzieci oraz opiekunka rodziny Ana María Ramírez Cetina. Zginęli również 55-letni kapitan Jeff Gregory, który znajdował się za sterami podczas opadania, oraz druga pilot Nathalia Filgueiras. Łącznie śmierć poniosło dziewięć osób.
„Słuchałem tego wiele razy, próbując znaleźć wskazówkę. W mojej głowie wciąż jest pytanie: jak to się stało? I jestem pod wrażeniem, jaka była twarda” – powiedział Filgueiras, powstrzymując łzy.
Jak wynika z nagrań łączności radiowej, 20-letnia pierwsza oficer odrzutowca informowała kontrolerów o narastającym oblodzeniu samolotu po wejściu w obszar burzy. Maszyna doświadczała silnych turbulencji i gwałtownych zmian wysokości sięgających około 200 metrów. Gdy Learjet zaczął opadać z bardzo dużą prędkością, Filgueiras zgłosiła sytuację awaryjną.
„Ogłaszamy sytuację awaryjną, 722-Bravo-Delta. Przekraczamy dopuszczalną prędkość i opadamy z prędkością 20 tys. stóp na minutę!” – przekazała kontrolerom.
Allan Filgueiras podkreślił, że córka do końca próbowała przekazywać informacje o sytuacji na pokładzie.
„Pokazała mi, czym jest bycie bohaterem. Była tam do ostatniej minuty, walcząc” – powiedział. Dodał, że dla rodziny jej śmierć jest stratą, z którą trudno się pogodzić.
„To jak wyrwanie serca z piersi. Muszę znaleźć sposób, by żyć dalej” – mówił po hiszpańsku.
Ojciec młodej pilot zorganizował konferencję prasową również po to, by odpowiedzieć na pojawiające się w internecie zarzuty dotyczące doświadczenia i kwalifikacji jego córki. Według rodziny Nathalia Filgueiras miała ponad 1300 godzin nalotu i przeszła rozległe szkolenie wymagane do uzyskania licencji pilota komercyjnego. Jej adwokat Stuart Grossman podkreślił, że młoda kobieta osiągała bardzo dobre wyniki podczas nauki i była odpowiednio przygotowana do pełnienia funkcji pierwszego oficera.
Pozytywnie jej umiejętności ocenił także John Cox, emerytowany pilot linii lotniczych i szef Safety Operating Systems. Zwrócił uwagę, że miejsce drugiego pilota w Learjecie 60 wymaga odpowiednich kwalifikacji, a sam rozpoczął zawodowe latanie w wieku 19 lat.
Red. JŁ
