Brutalna „fala” we florydzkiej remizie. W ramach „inicjacji” młody strażak był poniżany i torturowany
Czterech pracowników Marion County Fire Rescue zostało aresztowanych po zdarzeniu, opisanym przez śledczych jako brutalna „fala”, do którego doszło 16 listopada w remizie Fire Station 21 w Ocala. Według władz poszkodowany pracownik był przetrzymywany, bity i zmuszany do ujawnienia kodu do telefonu za pomocą popularnej metody tortur.
Zarzuty porwania, rabunku i pobicia postawiono 22-letniemu Edwardowi Kenny’emu III, 22-letniemu Sethowi Dayowi oraz 19-letniemu Tate’owi Trauthweinowi. 25-letnia Kaylee Bradley usłyszała zarzuty rabunku i pomocnictwa. Jak wynika z ustaleń śledczych, początkowo „żarty” polegały na smarowaniu ofiary smarem i jedzeniem, jednak sytuacja szybko przerodziła się w przemoc.
Napastnicy mieli próbować zdobyć telefon poszkodowanego, by uzyskać dostęp do jego konta na TikToku, a potem torturami skłonić do ujawnienia hasła urządzenia. Sprawcy wyrzucili jego buty do lasu, a po ich odzyskaniu poszkodowany został powalony na ziemię, przytrzymany i rozebrany od pasa w dół. W następnej kolejności, według śledczych, ofiara była bita paskiem, a nawet poddana „waterboardingowi” – metodzie tortur polegającej na polewaniu wodą twarzy torturowanego, wywołując u niego wrażenie tonięcia. Zajście przerwało dopiero wezwanie do wyjazdu służbowego.
Cały incydent miał być formą „inicjacji” nowego strażaka.
Wszyscy podejrzani trafili do aresztu, gdzie oczekują na pierwsze przesłuchanie. Szef straży pożarnej oraz lokalni urzędnicy potępili incydent, uznając go za całkowicie niedopuszczalny i sprzeczny z wartościami służb ratunkowych.
Red. JŁ

