
Burmistrz Doral z bliska obserwowała reakcję Wenezuelczyków po pojmaniu Maduro. „Widzą światełko w tunelu po 27 latach ucisku”
Pojmanie Nicolasa Maduro i jego żony przez amerykańskich komandosów Delta Force w Caracas spowodowało wybuch radości wśród Wenezuelczyków zamieszkujących Florydę. Jeden z lokalnych liderów samorządowych ocenił, że to historyczny moment, który daje Wenezueli szansę na demokrację po dekadach autorytarnych rządów.
Szczególnie widoczna „fiesta” miała miejsce w Doral, które w ponad 40 proc. zamieszkując imigranci z Wenezueli, a wielu pozostałych to Kubańczycy, którzy dzielą z tymi pierwszymi ciężar socjalistycznej dyktatury we własnym kraju. Choć nastawienie Wenezuelczyków do Donalda Trumpa bywa różne – głównie z uwagi na masowe deportacje – wielu z nich dziękowało prezydentowi USA i jego administracji. „Bo dzięki nim i ich sile jesteśmy wolni. Viva Venezuela libre!” – krzyczał jeden z uczestników sobotniej imprezy w Doral.
Podczas niedzielnego występu w programie „Fox & Friends Weekend” burmistrz Doral Christi Fraga stwierdziła, że wielu jej wyborców „uciekało przed uciskiem, przyjeżdżając tutaj w poszukiwaniu bezpieczeństwa i wolności”.
„Wczoraj czuli, że sprawiedliwości stało się zadość… wiele osób wiwatowało, cieszyło się” – kontynuowała. „Widzą światełko w tunelu po 27 latach ucisku i patrzą, jak ich kraj niszczeje pod rządami tego reżimu” – stwierdziła republikańska burmistrz Doral.
Fraga wyjaśniła, że większość Wenezuelczyków zamieszkujących Doral uciekła z Wenezueli po 1999 roku, gdy władzę przejął tam Hugo Chavez, poprzednik Maduro. Inni przybyli na Florydę w ostatnich latach.
„Ten bardzo bogaty kraj miał ogromne możliwości i zasoby, a ludzie zostali tego pozbawieni” – powiedziała burmistrz Doral. „Przyjechali tutaj w poszukiwaniu szans dla swoich dzieci” – dodała.
Zdaniem Fragi część Wenezuelczyków będzie chciał wrócić do ojczyzny po obaleniu reżimu. Stwierdziła, że „są podekscytowaniu możliwością powrotu i odbudowy swojego kraju”.
„Miejmy nadzieję, że ten proces będzie trwał dalej i zobaczymy efekt domina na Kubie i w Nikaragui. Zaczniemy dostrzegać stabilizację na półkuli zachodniej” – skwitowała Christi Fraga.
Red. JŁ
