
Była pielęgniarka, która życzyła Leavitt obrażeń podczas porodu, walczy o przywrócenie licencji
Zawieszona w związku z nienawistnymi komentarzami pod adresem rzeczniczki Białego Domu pielęgniarka zawnioskowała do Pierwszego Okręgowego Sądu Apelacyjnego Florydy o uchylenie lub ograniczenie decyzji o pozbawieniu jej prawa do wykonywania zawodu. Prawnicy kobiety twierdzą, że jej wypowiedź pod adresem Karoline Leavitt była „chroniona konstytucyjnie”.
Alexis B. Lawler walczy o odzyskanie licencji pielęgniarskiej po jej uchyleniu pod koniec stycznia 2026 roku. Departament Zdrowia Florydy zawiesił uprawnienia Lawler w związku z treścią nagrania, które pielęgniarka opublikowała wcześniej w swoich mediach społecznościowych.
W publicznym materiale Lawler życzyła rzeczniczce Białego Domu Karoline Leavitt „rozwarcia czwartego stopnia” podczas jej najbliższego porodu. Ciężarna Leavitt spodziewa się w najbliższym miesiącach narodzin drugiego dziecka.
Następnego dnia Lawler musiała skonfrontować się ze swoim pracodawcą, bo wiele osób, które obejrzały wideo, zaczęło wysyłać je do szpitala, w którym pracowała. Wkrótce później pielęgniarka została zwolniona z pracy, a gdy sprawa zyskała szeroki rozgłos, prokurator generalny Florydy James Uthmeier publicznie wezwał do pozbawienia Lawler uprawnień.
W skardze na decyzję Departamentu Zdrowia Florydy prawnicy byłej pielęgniarki twierdzą, że wypowiedzi Lawler były „konstytucyjnie chronione”, gdyż kierowano jej do pełniącej urząd osoby publicznej, a nie do pacjentów. W petycji powołano się na orzecznictwo Sądu Najwyższego USA, które chroni nawet obraźliwe wypowiedzi o charakterze politycznym.
Obrona Lawler argumentuje ponadto, że wszelkie obawy o bezpieczeństwo pacjentów w związku z wypowiedziami kobiety są jedynie „spekulacją” władz, a żadnemu podopiecznemu byłej pielęgniarki dotąd nie stała się żadna krzywda.
Red. JL
