
Byli osadzeni pozywają „aligatorowe Alcatraz”. Numery telefonów musieli zapisywać mydłem na ścianach
Dwóch byłych osadzonych niesławnego ośrodka detencyjnego w Everglades – tzw. „aligatorowego Alcatraz” – zeznało w sądzie, że byli karani za staranie się o poradę prawną i kontakt z adwokatami. Aresztowanym miano ponadto nie zapewniać tak podstawowych narzędzi, jak długopis czy kartka papieru, a ich rozmowy telefoniczne były monitorowane i często przerywane – zgodnie z treścią federalnego pozwu.
Byli osadzeni w „aligatorowym Alcatraz” uważają, że ich prawa były łamane na każdym kroku. Za próbę kontaktu z adwokatem mieli być karani, a jeżeli już do niej doszło, nie mogli nawet zapisać przekazanych im informacji na kartce, bo nie otrzymali od personelu ośrodka ani kartek, ani długopisu. Dyktowane przez telefon numery mieli zapisywać mydłem na ścianach i łóżkach.
Każda rozmowa telefoniczna miała być ponadto monitorowana, a niejednokrotnie zdarzało się – jak twierdzą byli osadzeni – że personel przerywał połączenie.
Sprawa stała się przedmiotem pozwu przeciwko administracji ośrodka, w którym oskarżono władze o naruszenie praw osadzonych, wynikających z Pierwszej Poprawki. Jeszcze na etapie pobytu w ośrodku prawnicy powodów mieli starać się o tymczasowe nakazy sądowe, które zapewniałyby osadzonym w ośrodkach detencyjnych te same prawa, które przysługują więźniom w federalnych zakładach karnych. W przeciwieństwie do placówek penitencjarnych osadzeni w „aligator Alcatraz” musieli umawiać wizyty z prawnikami na trzy dni przed terminem, a potem niejednokrotnie byli przenoszeni, wskutek czego do rozmów z adwokatami w ogóle nie dochodziło – zgodnie z treścią pozwu.
Sprawa jest trzecią sprawą federalną wytoczoną przeciwko administracji „aligatorowego Alcatraz”. Pierwszy dotyczył braku przeglądu oddziaływania ośrodka na środowisko. Początkowo spowodował, że obiekt został na krótki czas zamknięty, ale po apelacji wznowiono działanie. W kolejnej sprawie władzom stanowym zarzuca się brak uprawnień do kierowania federalnym ośrodkiem.
Red. JŁ
