menu Home
NewsroomWiadomości

Czy Floryda zniknie pod wodą? Ekspert tłumaczy zagrożenia związane z topnieniem lodowców

JL | 05/10/2024

Czy topniejące lodowce mogą sprawić, że niektóre części Florydy zginą pod wodą? Emerytowany profesor nauk planetarnych dr Joseph Donoghue twierdzi, że poziom mórz podnosi się o 4 milimetry rocznie.

Dr Donoghue z Uniwersytetu Środkowej Florydy stwierdził w odpowiedzi na pytanie lokalnego dziennikarza, że istnieje ryzyko zatopienia części lądu, który znamy dzisiaj – a właściwie to tylko kwestia czasu. Poziom mórz podnosi się rocznie o 4 milimetry – ostrzega dr Donoghue.

„Globalne modele klimatyczne – które są jedynym wglądem w przyszły klimat – przewidują, że globalny [wzrost] poziomu mórz będzie nadal przyspieszał i że poziom mórz do 2100 r., czyli do końca tego stulecia, będzie o ponad metr wyżej niż obecnie, czyli 3,1 stopy, a może być znacznie więcej, jeśli część zachodniej Antarktydy się zawali. To najgorszy scenariusz. Jeśli tak się stanie, może wynieść 2 metry lub więcej. Niektóre z najgorszych prognoz mówią, że do 2100 roku, a już na pewno w kolejnym stuleciu, może to być 2 metry” – tłumaczył ekspert.

Jak to ma się do sytuacji Florydy? Niestety, jeśli sprawdzi się to, o czym mówi dr Donoghue, straty nie ominą Słonecznego Półwyspu.

„Wzrost o 1 metr [spowoduje] zalew około 10% Florydy” – oszacował dr Donoghue

Wpływ wydarzeń zapowiadanych dopiero za 10 lat możemy odczuć już dzisiaj. Mieszkańcy obszarów objętych ryzykiem mogą wkrótce zdać sobie sprawę z fatalnego położenia, w jakim się znaleźli.

„Nawet firmy ubezpieczeniowe zaczynają zdawać sobie z tego sprawę. Coraz trudniej będzie uzyskać kredyt hipoteczny i ubezpieczenie nieruchomości nadmorskiej” – ocenił.

Red. JŁ

Written by JL





  • play_circle_filled

    Słoneczne Radio – Live
    Słoneczne Radio

play_arrow skip_previous skip_next volume_down
playlist_play