
Firmy z Florydy nie muszą już dbać o OZE. Departament przygotowuje się do zniesienia wymogów
Gubernator Ron DeSantis podpisał w zeszłym tygodniu ustawę, na mocy której Floryda de facto wycofuje się z wyścigu o neutralność klimatyczną. Teraz urzędnicy Słonecznego Stanu zaczynają realizować założenia nagłego pivotu lokalnych władz.
Ogłoszona w 2022 roku agenda zakładała m.in. pozyskiwanie przez firmy 100 procent energii ze źródeł odnawialnych (OZE). Jednak propozycja opublikowana w środę przez Biuro Energii stanowego Departamentu Rolnictwa i Usług Konsumenckich uchyliłaby zapisy, które dyktują m.in. ten cel uznając, że „nie jest to już konieczne”.
Podpisana w zeszłym tygodniu przez DeSantisa ustawa zmienia politykę energetyczną stanu, zwalniając m.in. Departament Rolnictwa i Usług Konsumenckich z realizacji „celów i strategii zwiększania wykorzystania energii odnawialnej w tym stanie”.
W szerszym ujęciu, ustawa, która wejdzie w życie 1 lipca, usunie ze stanowego prawa odniesienia do redukcji emisji gazów cieplarnianych, zablokuje budowę turbin wiatrowych na wybrzeżu, a także będzie zachęcać do korzystania z „opłacalnych i przystępnych cenowo źródeł energii”.
We wpisie na X DeSantis nazwał działanie „przywracaniem zdrowego rozsądek w naszym podejściu do energii i odrzuceniem programu radykalnych, zielonych fanatyków”.
Dotychczasowe cele w zakresie energii odnawialnej zostały ustalone przez ówczesną komisarz ds. rolnictwa Florydy Nikki Fried. Przypomnijmy, że Demokratka bez powodzenie kandydowała w wyborach na gubernatora Słonecznego Stanu. W prawyborach pokonał ją Charlie Crist, który został następnie rozgromiony przez Rona DeSantisa.
Na stanowisku komisarza ds. rolnictwa Fried została natomiast zastąpiona przez Republikanina Wiltona Simpsona.
Red. JŁ
