Floryda odczuwa zawieruchę na Bliskim Wschodzie. Ceny mogą dalej rosnąć

Mieszkańcy Florydy obawiają się dalszego wzrostu cen paliwa w związku z wojną z Iranem i zamknięciem Cieśniny Ormuz. Na stacjach benzynowych pojawiły się kolejki, a ceny w ciągu jednego dnia wzrosły o blisko 20 centów za galon. Analitycy ostrzegają, że zwyżki cen mogą w najbliższych tygodniach postępować.

Na początku tygodnia Iran zamknął cieśninę, przez którą przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Przedstawiciel irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zapowiedział podpalanie wszystkich statków próbujących przepłynąć przez ten szlak. W reakcji na sytuację cena baryłki ropy Brent przekroczyła 83 dolary, co oznacza wzrost o około 25 proc. od początku konfliktu.

Na Florydzie ceny benzyny wzrosły między 2 a 3 marca z 2,883 do 3,068 dolara za galon. Najtaniej paliwo można było kupić w Pensacoli, gdzie kosztowało 2,888 dolara, a najdroższe w Gainesville – 3,165 dolara za galon. Według prognoz cena benzyny w całych Stanach Zjednoczonych może w ciągu dwóch-trzech tygodni osiągnąć poziom 3,20-3,25 dolara.

Analitycy podkreślają, że skala dalszych podwyżek będzie zależeć od długości konfliktu i stabilności transportu surowca.

Prezydent Donald Trump zapowiedział, że marynarka wojenna USA będzie eskortować tankowce przez Cieśninę Ormuz, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wyraził również przekonanie, że ceny paliw spadną po zakończeniu wojny.

Red. JŁ