Imigrantka przyjechała na Florydę legalnie pracować. Pierwszego dnia zaczął się horror

Biuro Szeryfa Powiatu Palm Beach zatrzymało dwie kobiety podejrzane o handel ludźmi w celach seksualnych oraz prowadzenie domu publicznego w Lake Worth Beach na Florydzie. Według śledczych ofiarą była obywatelka Peru, która przyjechała do Stanów Zjednoczonych po otrzymaniu oferty legalnej pracy jako sprzątająca.

Zarzuty usłyszały 33-letnia Diana Katherine Chaparro Contreras oraz 50-letnia Sandra Luz Peralta Aguilar. Kobiety o handel ludźmi w celach seksualnych, czerpanie korzyści z prostytucji oraz dwa przypadki prowadzenia domu publicznego. Ponadto, według śledczych, obie przebywają w USA nielegalnie.

Jak ustalili w toku dochodzenia policjanci – pokrzywdzona znalazła na portalu Indeed ofertę pracy przy sprzątaniu domów wakacyjnych za 35 dolarów za godzinę. Po przylocie do Miami w lutym b.r. została przewieziona do domu w Lake Worth Beach, gdzie odebrano jej paszport i inne dokumenty. Następnie poinformowano ją, że będzie świadczyć usługi seksualne klientom.

Ofiara relcjonowała, że była przetrzymywana w pokoju z oknem zabitym od zewnątrz sklejką, a pierwszego dnia zmuszono ją do kontaktów seksualnych z siedmioma mężczyznami w ciągu sześciu godzin. Następnego ranka zdołała wyłamać zabezpieczenie okna i uciec. Po ucieczce nie od razu zgłosiła sprawę na policję. Jak sama przyznała – z obawy przed deportacją i z uwagi na groźby pod adresem jej córki, którą zostawiła Peru.

Podczas dochodzenia policjanci przeprowadzili długą obserwację domu przy South M Street oraz drugiej nieruchomości przy F Street w Lake Worth Beach, która również była wykorzystywana jako dom publiczny. Oprócz Chaparro i Peralta zatrzymano także kilku mężczyzn, którzy przyznali, że korzystali z „usług” w tym miejscu. Jeden z nich – na wniosek CBP – został przekazany do dyspozycji pograniczników.

Red. JŁ