Kolejny start rakiety Starship zakończył się eksplozją. To już ósma próba

Podczas ósmego lotu testowego rakiety Starship obsługa po raz kolejny straciła z nią łączność. Okazało się – jak przekazało SpaceX – że w czasie pokonywania atmosfery doszło do nagłej, nieplanowanej „dezintegracji” statku kosmicznego, co skutkowało eksplozją.

„Podczas wznoszenia się Starship doświadczył szybkiej, nieplanowanej dezintegracji i kontakt został utracony” – informuje firma Elona Muska w mediach społecznościowych. „Nasz zespół natychmiast rozpoczął współpracę z urzędnikami ds. bezpieczeństwa w celu wdrożenia zaplanowanych wcześniej działań awaryjnych. Przeanalizujemy dane z dzisiejszego lotu testowego, aby lepiej zrozumieć przyczynę. Jak zawsze, sukces bierze się z tego, czego się uczymy, a dzisiejszy lot zapewni dodatkowe lekcje, które pomogą poprawić niezawodność Starship” – dodano.

Po nieudanym starcie Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) na krótki czas wstrzymała loty na trzech dużych lotniskach na Florydzie – Miami International Airport, Fort Lauderdale–Hollywood International Airport oraz Palm Beach International Airport – ze względu na ryzyko spadających odłamków. Orlando International Airport również zostało objęte krótkim zakazem startów i lądowań, który zniesiono przed godziną 7:43 po południu.

Ósmy lot testowy Starshipa miał być już pozbawiony usterek i błędów, które spowodowały porażkę siódmego lotu, podczas którego statek kosmiczny rozbił się nad Karaibami. Mieszkańcy Tampa Bay i Madeira Beach twierdzą, że widzieli z ziemi, jak rakieta eksplodowała.

Red. JŁ