
Likwidacja aligatorowego Alcatraz może kosztować Florydę kolejne dziesiątki milionów dolarów
Łączna wartość poniesionych przez Florydę nakładów na budowę i utrzymanie „aligatorowego Alcatraz” to 218 mln dolarów. Środki te mogą zostać utracone bezpowrotnie, gdyż decyzją sądu federalnego jeden z największych ośrodków detencyjnych w USA jest właśnie wygaszany. Stan będzie musiał wydać kolejne dziesiątki milionów dolarów na ewentualną likwidację obiektu oraz kolejne dziesiątki milionów, jeżeli zamierza utrzymać go w stanie pozwalającym na ponowne uruchomienie po apelacji.
Ośrodek detencyjny na lotnisku Dade-Collier w Everglades ma opustoszeć w przeciągu kilku kolejnych dni. Jeżeli tak się stanie, słynne „aligatorowe Alcatraz” może zapisać się w historii jako ośrodek, który działał niespełna dwa miesiące.
Areszt imigracyjny otwarto 1 lipca w obecności prezydenta Donalda Trumpa. Placówka składała się z tymczasowej infrastruktury złożonej z namiotów i kontenerów. Według analizy dziennikarzy – w związku z budową i funkcjonowaniem „aligatorowego Alcatraz” stan zawarł kontrakty na 405 mln dolarów, z czego wydano do tej pory 218 mln dolarów.
W środę sąd federalny w Miami podtrzymał decyzję o wygaszeniu ośrodka w Everglades, nakazując nieosadzanie w placówce kolejnych nielegalnych imigrantów.
W związku z zawieszeniem działalności ośrodka stan czekają kolejne wydatki – tym razem w związku z jego zamknięciem lub tymczasowym zamknięciem. Oszacowano, że będzie to kosztowało między 10 mln a 20 mln dolarów. Z opcją ponownego uruchomienia ośrodka w bardziej sprzyjających warunkach prawnych – nawet 20 mln do 40 mln dolarów.
Decyzja sędzi federalnej spotkała się z krytyką DHS. Departament argumentował, że przepisy dotyczące ochrony środowiska, na które się powołała, nie są wiążące dla władz stanowych, a rząd federalny nie finansował budowy i utrzymania ośrodka. Orzeczenie – z poparciem władz 22 republikańskich stanów – zostało zaskarżone do sądu apelacyjnego.
Red. JŁ
