
Matka z Florydy błaga młodzież, aby nie używała e-papierosów. Jej syn zmarł w wieku 25 lat
E-papierosy przez lata były uważane powszechnie za zdrowszą alternatywę dla zwykłych papierosów. Elektroniczny substytut tradycyjnego „dymka” ma wiele przewag wobec tytoniu – przede wszystkim zapach i smak, ale niekoniecznie mniejszą szkodliwość. Matka z Florydy apeluje do młodych ludzi, aby przenigdy nie zaczynali „wapować”, bo dla jej 25-letniego syna skończyło się to latami problemów zdrowotnych, a w konsekwencji śmiercią.
Candace McKnight ostrzega przed śmiertelnym zagrożeniem, jakimi są według niej elektroniczne papierosy. Swoje apele opiera o potężną, osobistą stratę – śmierć jej syna Walkera McKnighta, który zmarł w wieku 25 lat po sześciu latach walki ze skutkami zdrowotnymi korzystania z e-papierosów.
Walker miał być zdrowym i aktywnym uczniem, ale pewnego dnia w 2019 roku wrócił do domu z bardzo złym samopoczuciem. Po wizycie w szpitalu lekarze stwierdzili u niego obustronne zapalenie płuc, które doprowadziło do niewydolności oddechowej, a w konsekwencji konieczności podłączenia młodego mężczyzny do aparatury podtrzymującej życie.
Specjaliści uznali, że jego stan zdrowia pogorszył się przez wapowanie. Stąd wzięła się u Walkera wcześniej mało znana choroba płuc – EVALI (Zespół Ostrego Uszkodzenia Płuc Wywołanego E-papierosami).
Walker walczył z chorobą przez sześć lat. W tym czasie przeszedł przeszczep płuc i nerek. Jego organizm odrzucił nowe organy po dwóch i pół roku. Po latach walki z infekcjami i powikłaniami mężczyzna zmarł w sylwestra 2024 roku w wieku 25 lat.
„Nie pozwólcie, by ta historia poszła w zapomnienie. Miliony nastolatków nadal wapują i nikt nie powinien przejść przez to, przez co przeszedł mój syn” – apeluje Candace McKnight.
Red. JŁ
