
Media wytykają Trumpowi hipokryzję. Prezydent oddał głos korespondencyjny
Jako jeden z zagorzałych krytyków głosowania korespondencyjnego prezydent Donald Trump oddał w ten sposób głos w wyborach uzupełniających do stanowych organów ustawodawczych. Z rejestrów wyborców powiatu Palm Beach wiemy, że jego karta została policzona. We wtorek Biały Dom wystosował specjalne oświadczenie, w którym wyjaśnił nieścisłość w podejściu prezydenta do głosowania korespondencyjnego.
We wtorkowym komunikacie Białego Domu przekazano, że Trump sprzeciwia się polityce stanów, które pozwalają na stosowanie głosowania korespondencyjnego powszechnie, a nie w wyjątkowych sytuacjach. Rzeczniczka prezydenta stanowczo zaprzeczyła, jakoby oddanie głosu kopertowego przez Trumpa stało w sprzeczności z jego poglądami w tej kwestii.
„Jak powiedział prezydent Trump, ustawa SAVE America Act przewiduje rozsądne wyjątki pozwalające Amerykanom na korzystanie z korespondencyjnych kart do głosowania w przypadku choroby, niepełnosprawności, służby wojskowej lub podróży – jednak powszechne głosowanie korespondencyjne nie powinno być dozwolone, gdyż jest wysoce podatne na oszustwa” – oświadczyła zastępca rzecznika Białego Domu Olivia Wales.
„Jak wszyscy wiedzą, prezydent jest mieszkańcem Palm Beach i uczestniczy w wyborach na Florydzie, jednak na co dzień mieszka przede wszystkim w Białym Domu w Waszyngtonie. To nie jest żaden news” – podkreśliła Wales.
Prezydent Trump oddał głos w wyborach uzupełniających, które zakończyły się w niedzielę. Wówczas przebywał jeszcze w swojej prywatnej posiadłości na południu Florydy.
Red. JŁ
