
Miasteczko widmo na środku morza. Istnieje na Florydzie i można je zwiedzać
Mało kto zdaje sobie sprawę, że na Florydzie istnieje tzw. miasto-widmo – i to takie, które zostało zbudowane na morzu! Stiltsville to opuszczona miejscowość, składająca się z rozsianych w Zatoce Biscayne domów, wybudowanych na drewnianych palach.
Pierwsza konstrukcja w Stiltsville powstała już w latach 30. XX wieku, kiedy to „Crawfish” Eddie Walker zbudował pływającą platformę, na której sprzedawał przynęty, piwo i zupę z raków. Miejsce to szybko zdobyło reputację centrum nielegalnych działań, takich jak przemyt alkoholu i hazard.
W latach 40. W Stiltsville powstało kilka innych domów, w tym popularny klub hazardowy „Quarterdeck Club”. W ciągu kolejnych dekad Stiltsville stało się znane jako miejsce rozrywki, przyciągając wielu gości.
Z racji swojego położenia miasteczko było regularnie rujnowane przez kolejne huragany. Przywiązani do tego miejsca mieszkańcy za każdym razem jednak odbudowywali Stiltsville z dryfujących drewnianych „gruzów”.
W latach 70. i 80. XX wieku rząd stanowy i federalny zaczął wywierać presję na mieszkańców Stiltsville, w związku z włączeniem obszaru miasteczka do Parku Narodowego Biscayne. Mieszkańcy otrzymali nakazy opuszczenia swoich domów na wodzie.
Po latach sporów, w 2003 roku zdecydowano, że Stiltsville nie zostanie rozebrane, ale domy nie mogą być już wykorzystywane jako prywatne rezydencje. Utworzono „Stiltsville Trust” do zarządzania pozostałymi strukturami i udostępnienia ich społeczeństwu.
Obecnie Stiltsville jest niezamieszkałe. Pozostaje tam tylko sześć budynków, które można zwiedzać, ale dopiero po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia.

Red. JŁ
