
Mleko od krowy wywołało sepsę i poronienie. Matka z Florydy wycofuje pozew przeciwko mleczarni
Rachel Maddox z Seminole County na Florydzie wycofała pozew wytoczony przeciwko producentowi mleka, który miał wywołać u kobiety sepsę, a potem poronienie. Według danych pozyskanych przez media powódka sama wycofała skargę.
Proces dotyczył mleczarni Keely Farms Dairy z New Smyrna Beach. Maddox twierdziła, że zakupiła w sklepie surowe mleko – nie poddane pasteryzacji ani innej obróbce o podobnym skutku – z napisem „tylko dla zwierząt”, a następnie podała je swojemu dziecku. Wkrótce u dziecka wystąpiły silne objawy żołądkowo-jelitowe, w wyniku których trafiło do szpitala.
Okazało się, że doszło do zakażenia bakterią Campylobacter, którą następnie zakaziła się Maddox podczas przebywania z chorym dzieckiem. Następnie – w wyniku przejścia bakterii na kobietę – pojawiła się sepsa. Maddox była wówczas w ciąży z kolejnym dzieckiem, poroniła.
Kobieta opisała swój ówczesny stan jako „najgorszą chorobę w życiu” i utrzymywała, że sama ledwo przeżyła.
Przeprowadzone w związku ze sprawą Maddox śledztwo dziennikarskie wykazało, że firma Keely Farms Dairy miała wcześniej związek z 21 zakażeniami bakteriami E. coli i Campylobacter, także u dzieci.
Na opakowaniu mleka, które zakupiła Maddox, widniała informacja, że nadaje się ono do spożycia wyłącznie przez zwierzęta. Sprzedawca w sklepie miał zapewnić ją, że jest to jedynie „wymóg formalny” sprzedaży mleka prosto od krowy.
Red. JŁ
