
Na Florydzie trwa usuwanie tęczowych przejść dla pieszych i murali z ulic
Władze Fort Lauderdale zwołały na środę nadzwyczajne posiedzenie, aby wypracować wspólną odpowiedź na decyzję władz stanowych, nakazującą usunięcie z ulic tęczowych przejść dla pieszych. Zgodnie z poleceniem stanowego Departamentu Transportu – lokalne samorządy mają czas do początku września, aby zastosować się do wezwania. W przeciwnym razie grozi im utrata milionów dolarów ze stanowych funduszy.
W miastach południowej Florydy trwa usuwanie namalowanych na drogach murali ulicznych – w tym m.in. tęczowych przejść dla pieszych. W Daytona Beach zamalowane zostało już tematyczne przejście przed torem wyścigowym, a w Orlando – pod osłoną nocy – usunięto z asfaltu tęczowe przejście upamiętniające ofiary masakry w klubie Pulse z 2016 roku. Miami Beach ma czas do 4 września na usunięcie tęczowych pasów z kultowej Ocean Drive. Jeden z radnych miasta zapowiedział, że odwoła się od tej decyzji na najbliższym posiedzeniu.
Podobne działania trwają z wielu innych miastach południowej Florydy. To wynik decyzji podjętej w Departamencie Transportu USA pod kierownictwem Seana Duffy’ego. W ubiegłym miesiącu Duffy zalecił gubernatorom stanów usunięcie z ulic „oznaczeń niesłużących bezpieczeństwu”. Podkreślił przy tym, że „drogi nie mogą być wykorzystywane do celów politycznych”.
Pionierem we wdrażaniu dyrektywy szefa departamentu transportu stał się gubernator Florydy, który niemal od razu zarządził wykonanie sugestii.
Władze samorządów rozkładają ręce i przyznają, że nie mają prawnych narzędzi do zachowania ulicznych malunków. Niektórzy urzędnicy miejscy zapowiedzieli już jednak, że usunięte symbole zostaną przywrócone w innej formie.
Przeciwnicy usuwania tęczowych przejść z dróg uważają, że działania władz federalnych i stanowych są tak naprawdę wymierzone w społeczność LGBT.
Red. JŁ
