
Nastolatek z Florydy przeżył uderzenie pioruna. Uratowało go drzewo
Nastolatek z Florydy przeżył uderzenie pioruna. Podczas prac w ogrodzie klienta 17-letni Daniel Sharkey stracił przytomność, a potem obudził się leżąc w kałuży. Nie mógł mówić, nie czuł kończyn. Okazało się, że błyskawica uderzyła w stojące nieopodal drzewo, a chłopak ucierpiał przez rykoszet.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 15 lipca, w Altamonte Springs na Florydzie. 17-letni Daniel Sharkey kończył właśnie wyrywanie chwastów na ogródku sąsiada.
„Próbowałem skończyć. Miałem już wracać do mojego auta i nagle obudziłem się twarzą w kałuży” – powiedział Sharkey.
Uderzenie pioruna przeszło prosto przez drzewo, aby następnie dotknąć 17-latka. „Nie było żadnego ostrzeżenia. (…) To wydarzyło się w jednej chwili” – relacjonował.
Kiedy się obudził, nie czuł nóg i nie mógł mówić. Był niejako sparaliżowany. W pierwszej chwili Sharkey myślał, że zemdlał z gorąca, ale „wiele rzeczy mu się nie zgadzało”.
17-latek miał wiele szczęścia, że piorun nie uderzył bezpośrednio w niego.
„Gdyby to było bezpośrednie uderzenie, prawdopodobnie nie byłoby mnie tu dzisiaj. Mam szczęście, że to drzewo tam było” – tłumaczył nastolatek.
Chłopakowi pomogli sąsiedzi. Sharkey dochodzi do siebie w szpitalu. Po wypisie zamierza wrócić do pracy w ogródkach sąsiadów.
Red. JŁ
