Nie trzeba już kręcić „Maczety 3”, bo wydarzyła się na Florydzie. 53-latek w areszcie

53-letni mieszkaniec Florydy został aresztowany za sterroryzowanie graczy pickleballa maczetą. Mężczyzna miał rzekomo wejść na boisko, a następnie wygonić z niego grających. Sam podejrzany opowiedział policjantom zgoła inną wersję wydarzeń.

53-letni Joseph Devalle został wyprowadzony w kajdankach z boiska Pelican Marsh Community Center w Neapolu, Collier Co., w sobotę, 4 maja.

Według zeznań rzekomych ofiar, Devalle – miejscowy konserwator – wszedł na teren, po czym zaczął „kopać stoły i krzesła” oraz krzyczeć na nich. Czterech mężczyzn grało wówczas na boisku w pickleballa.

Następnie – jak twierdzą zgłaszający – 53-latek poszedł do swojego auta i wrócił z maczetą, którą z kolei odgrażał się obecnym na miejscu mężczyznom. Ci wycofali się i zawiadomili służby.

Devalle twierdzi jednak, że to mężczyźni jako pierwsi stali się agresywni i prowokujący w stosunku do niego. Policjantom powiedział, że rzekome ofiary podpuszczały go, żeby „zmusił ich” do opuszczenia boiska, jeśli potrafi. To wówczas – jak tłumaczył – poszedł po maczetę, bo „uważa się za mężczyznę macho”.

Reagujący na miejscu zastępcy szeryfa powiatu Collier stwierdzili w raporcie, że Devalle mocno „pachniał alkoholem” podczas interwencji.

53-latk został aresztowany pod czterema zarzutami napaści z użyciem śmiercionośnej broni, ale bez zamiaru zabójstwa.

Sędzia ustalił kaucję na 8 tys. dolarów, które od czasu aresztowania Devalle opłacił.

Red. JŁ