Prawie sto demonstracji „No Kings” na Florydzie. Frekwencja niepowalająca

Sobotnie protesty „No Kings” w całym kraju zgromadziły na ulicach blisko 7 milionów ludzi – według danych organizatorów. To o 2 miliony więcej niż podczas pierwszej edycji ogólnokrajowych demonstracji, które odbyły się w czerwcu tego roku. Na Florydzie przemaszerowało 90 manifestacji o liczebności od kilkuset do kilku tysięcy osób.

Floryda nie przodowała we frekwencji sobotnich demonstracji „No Kings”, wymierzonych przeciwko polityce prezydenta Donalda Trumpa i jego administracji. Chociaż w całym Słonecznym Stanie manifestacji odbyło się aż 90, największe zgromadziły ok. 3 tys. uczestników. Tylu zebrało się w Penascoli, Naples i Fort Myers, a także w Cocoa i Sarasocie. Pozostałe demonstracje były mniejsze, a najmniejsze liczyły kilkaset osób.

Choć nieliczne, florydzkie protesty były „najbliżej celu”, czyli prezydenta USA Donalda Trumpa, który w miniony weekend przyleciał do swojej rezydencji Mar-a-Lago w Słonecznym Stanie.

W wymiarze ogólnokrajowym organizatorzy demonstracji „No Kings” mogą mówić o dużym sukcesie. Manifestacje w całych Stanach Zjednoczonych przyciągnęły o dwa miliony więcej uczestników niż pierwsza edycja protestów, które zorganizowano przy okazji defilady z okazji 250-lecia U.S. Army w Waszygntonie, w czerwcu b.r.

Red. JŁ