Program nauczania oparty o Biblię? Floryda idzie śladem Teksasu, ale urzędniczka ostrzega

Floryda może wkrótce pójść śladem Teksasu i stworzyć własny program nauczania z odniesieniami do Pisma Świętego, wzorowany na tamtejszym Bluebonnet. Inicjatywa jest częścią obszernej, przeszło 40-stronnictowej ustawy o edukacji w stanie. Przed wprowadzaniem wystandaryzowanego programu nauczania w szkołach publicznych przestrzega władze Słonecznego Stanu republikanka Agencji Edukacji Teksasu, która głosowała przeciwko Bluebonnet.

Nowy projekt ustawy o edukacji (SB 7036) ma ponad 40 stron, ale najbardziej rewolucyjne mają być dwie linijki, które pozwalają okręgom szkolnym zaopatrywać się w materiały dydaktyczne opracowane przez Departament Edukacji Florydy. Komentatorzy uważają, że to krok w stronę stworzenia w Słonecznym Stanie lokalnej wersji teksańskiego Bluebonnet Learning – programu nauczania opartego na Biblii.

Bluebonnet to program nauczania stworzony przez teksańskich urzędników dla szkół podstawowych i gimnazjów, obejmujący obszar matematyki, języka angielskiego i czytania. Okręgi szkolne w Teksasie, które skorzystają z darmowego, stanowego programu nauczania, mogą liczyć na dodatkową dotację w kwocie 60 dolarów na ucznia rocznie.

Przeciwko wprowadzeniu Bluebonnet głosowała swego czasu Pam Little z Agencji Edukacji Teksasu, która wdrażała stanowy program nauczania. Określająca się jako „konserwatywna republikanka” Little ostrzega, że wprowadzenie wystandaryzowanego programu to bardzo zły pomysł.

„Naprawdę nie uważam, że stan powinien opracowywać materiały dydaktyczne. Mam wrażenie, że prowadzi to do schematycznego podejścia do edukacji, z czym zdecydowanie się nie zgadzam, ponieważ wiemy, że każde dziecko uczy się inaczej i musimy uwzględniać te style uczenia się” – argumentuje Little.

Urzędniczka wskazuje także na szereg błędów, które popełniono w trakcie tworzenia Bluebonnet w Teksasie – w tym m.in. ponad 4200 „typowych błędów początkujących” w treści. Materiały miały zawierać ponadto setki obrazów, na których wykorzystanie autorzy nie otrzymali zgody ich twórców, co w opinii Little naraża Teksas na odpowiedzialność prawną. Zastrzeżenia dotyczą także jakości podręczników, które nie spełniają norm oprawy, jakie muszą spełnić elementarze innych wydawnictw i po prostu się rozpadają.

Kontrowersje dotyczą także wykorzystania tekstów z Pisma Świętego. „Wielu konserwatywnych chrześcijańskich rodziców nie chciało, aby Biblia pojawiała się w materiałach dydaktycznych. Uważali, że to ich zadaniem jest nauczanie dzieci swojej religii – niezależnie od tego, w co wierzą – a nie zadaniem instytucji publicznych, takich jak okręg szkolny czy nauczyciel” – stwierdziła Pam Little.

Red. JŁ