Sześciolatek zagryziony przez psa

Sześcioletni chłopiec z Florydy zmarł po tym, jak został zaatakowany przez psa.

Do tragicznego incydentu doszło 4 lipca w jednym z domów w North Port. Pies zaatakował chłopca raniąc go w klatkę piersiową i głowę. Dziecko trafiło do szpitala, gdzie zmarło następnego dnia.

Z ustaleń policji wynika, że pies nigdy wcześniej nie zachowywał się agresywnie. Eksperci twierdzą jednak, że coś go przestraszyło i wówczas zaatakował chłopca. Potencjalną przyczyną mogą być fajerwerki, które towarzyszyły nam podczas obchodów Dnia Niepodległości. Śledztwo w sprawie jednak cały czas trwa.